dlaczego nie warto przechodzić na wegetarianizm

9 powodów dlaczego nie warto przechodzić na wegetarianizm

Masz już dość tej wszechobecnej wegetariańskiej propagandy? Dostajesz szału w księgarniach wśród półek uginających się od wegetariańskich książek kucharskich? Nie możesz znieść wszędobylskich knajpek serwujących kuchnię roślinną, gdzie jedyny schabowy jaki można zjeść jest sojowy, a soczewica udaje pasztet? W dyskusjach ze znajomymi, którzy próbują Cię przekonać do ograniczenia mięsa zaczyna brakować Ci argumentów, dlaczego nie warto przechodzić na wegetarianizm? Ten tekst jest w takim razie właśnie dla Ciebie. Przygotowałam dla Ciebie 9 solidnych argumentów, które utwierdzą Cię w przekonaniu, że cały ten wegetarianizm jest diabła warty.

1. Będziesz cieszyć się lepszym zdrowiem

Przechodząc na wegetarianizm przekreślasz swoje szanse na spędzenie jesieni życia w najbardziej atrakcyjny z możliwych sposobów – w kolejkach do lekarzy. Niestety, redukując ilość mięsa w swoim jadłospisie musisz pogodzić się z myślą, że zmniejszasz swoje szanse by zachorować na wiele spektakularnych chorób. Masz mniejsze szanse, że dopadnie Cię na przykład ten wymarzony rak jelita grubego. Również śmiertelność spowodowana niebywale pożądaną chorobą niedokrwienną serca wśród jaroszy jest o 24% mniejsza niż wśród osób spożywających mięso. Na te rezultaty na szczęście należy zapracować sobie wytrwałością w diecie, więc jeżeli zadbasz o to by do każdego posiłku dołożyć soczystego, ociekającego tłuszczem kotleta schabowego w miejsce sałaty, Twoje szanse by dorobić się którejś z tych chorób z pewnością nie ulegną zmniejszeniu. Uff! W końcu na coś trzeba utyskiwać na starość.

2. Będziesz żyć dłużej

Okropna wizja, prawda? Nie dość, że ominie Cię kilka spektakularnych dolegliwości (patrz punkt 1), to na dodatek czekać Cię może parę dodatkowych lat na tym ziemskim padole – średnio aż 3,6 roku. Przyznaj, ten koszmar dręczy Cię po nocach. Strach też pomyśleć, co mogłoby Cię wtedy spotkać – na przykład wielka miłość lub podróż dookoła świata. Albo po prostu kilka więcej sympatycznych wieczorów przy lampce wina, u boku ukochanego/ukochanej, wycieczki rowerowe po okolicy i obserwowanie jak dorastają Twoje wnuki. Okropność… Tylko jacyś wyjątkowi wariaci mogliby się ekscytować wizją dłuższego życia. Regularne okładanie kanapki hojną porcją salcesonu powinno jednak skutecznie przeciwdziałać dłuższemu życiu.

3. Zmieścisz się w swoje stare jeansy

Phi! Kto chciałby chodzić w swoich starych jeansach?! Albo w końcu dopinać się w ulubionej sukience, która od kilku sezonów wisi smętnie w najodleglejszym kącie szafy? Bez przesady, nie ulegajmy tej nachalnej propagandzie bycia fit, szczupłym i wysportowanym! Z resztą sami zobaczcie – średnie BMI wegetarian (25,6) jest sporo niższe od średniego BMI osób spożywających mięso (28,6) – trochę słabo, nie? Inne badania wskazują, że BMI wegetarian, niezależnie od płci jest od 3 do 20% niższe niż nie-wegetarian oraz, że wśród miłośników zieleniny radykalnie mniej rozpowszechniona jest otyłość, z którą ramię w ramię idą tak ponętne schorzenia jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca czy niewydolność krążeniowo-oddechowa (pamiętaj, kolejki do lekarzy to jest to!). Cóż, przechodząc na wegetarianizm musimy zaakceptować fakt, że wchodząc na drugie piętro nie będziemy musieli zakładać po drodze czterech obozów aklimatyzacyjnych ;)

4. Przyczynisz się do zahamowania zmian klimatu

Istnieje poważne ryzyko, że zmiana Twoich nawyków żywieniowych w pewnym stopniu mogłaby wpłynąć na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych do atmosfery, a w konsekwencji na zahamowanie zmian klimatu! Czy na pewno chcesz przyłożyć rękę do tego, że poziom oceanu światowego przestanie się podnosić? Że przed zalaniem uchronią się Gdańsk, Wenecja i Malediwy? Że setki milionów ludzi na całym świecie nie będzie musiało z powodu zmian klimatu migrować w poszukiwaniu miejsca do życia? Czy weźmiesz odpowiedzialność za to, że przestaną się nasilać ekstremalne zjawiska pogodowe? Czy wizja rozprzestrzeniających się po całym globie chorób tropikalnych nie wydaje się atrakcyjna? Czy rezygnacja z kiełbasy jest warta tak daleko idących konsekwencji? Zastanów się dobrze.

5. Ktoś może Cię posądzić o bycie empatyczną osobą

To jedne z najpoważniejszych konsekwencji wegetarianizmu. Ktoś może uznać Cię za osobę wrażliwą na cierpienie zwierząt. Ktoś może wręcz pomyśleć, że z jakiś absurdalnych powodów tą samą sympatią, co swojego wygrzewającego się na kaloryferze Mruczka, darzysz inne zwierzęta, takie jak kury, świnie czy krowy. A przecież powszechnie wiadomo, że niektóre zwierzęta są do kochania, a inne do zjadania, a pies i świnia to definitywnie nie to samo. Generalnie empatia jest po prostu démodé, bo zgodnie z najnowszymi trendami modnie jest tępić wszelkie jej przejawy takie chociażby jak solidarność z uchodźcami uciekającymi przed wojną czy z osobami homoseksualnymi. O zwierzętach nie wspominając.

6. Będziesz chronić lasy

Brzmi złowieszczo, bo pewnie myślisz, że czeka Cię obligatoryjna wycieczka do Puszczy Białowieskiej, nie mówiąc już o tym, że to podejście jest całkowicie sprzeczne z aktualnie obowiązującym paradygmatem, według którego najlepszą metodą ochrony lasów jest wycięcie ich w pień. Co gorsza okazuje się, że aby chronić lasy wcale nie musisz wychodzić z domu – zasadzka może czyhać na Twoim talerzu. Wystarczy, że nieopatrznie zamiast krwistego steku wołowego sięgniesz po chrupiące falafele z ciecierzycy i kłopoty z przyrastającym drzewostanem murowane. To właśnie chów bydła i konieczność pozyskania terenów pod pastwiska i uprawy roślin paszowych są jednymi z głównych czynników napędzających wycinkę lasów, zwłaszcza tych tropikalnych. A z czym wiąże się deforestacja? Z erozją gleb, rozregulowaniem gospodarki wodnej i… tak, ze zmianami klimatu (wróć do punktu 4). No a przecież totalna destrukcja środowiska naturalnego to nasz cel nadrzędny, right? Zatem, więcej kaszanki na Boga!

7. Będziesz chronić zasoby wody na świecie

No nie! Przecież wiadomo, że ludzkość dąży kolektywnie i konsekwentnie do osiągnięcia klęski i kataklizmu w zasobów wody słodkiej – nasze wybory żywieniowe absolutnie nie powinny wyłamywać się z tego nurtu! Nawet nieźle nam idzie, bo już co siódma osoba na świecie nie ma dostępu do czystej wody pitnej, a według raportu ONZ zapotrzebowanie na wodę słodką będzie rosnąć wraz ze wzrostem liczby ludności, podczas gdy jej zasoby, za sprawą zmian klimatu – wprost przeciwnie, będą się kurczyć. Tymczasem głównym konsumentem wody pitnej jest…. rolnictwo! I to jakie rolnictwo, doprecyzujmy – chów zwierząt gospodarskich jest tu sporym winowajcą. Jak pisze Hatalska powołując się na raport Worldwatch Institute, do wyprodukowania 1000 kcal w postaci mięsa potrzeba aż osiem razy więcej wody niż do wyprodukowania takiej samej liczby kalorii w produktach zbożowych. Tak, tak. Wyprodukowanie jednego kilograma wołowiny pochłonie w sumie aż 15000 litrów wody, podczas gdy kilogram warzyw oznacza wydatek nieco ponad 320 litrów na kilogram. Więc jeszcze raz powtarzam – chcesz mieć swój udział w klęsce braku wody pitnej? Niech Ci nawet przez myśl nie przejdzie rezygnacja z wędlin!

8. Wesprzesz walkę z głodem

Twoje ryzykowne eksperymenty z dietą jarską mogą doprowadzić do tego, że wszyscy mieszkańcy świata będą chodzili najedzeni!!! To się przecież nie godzi. Przybywa nas, mieszkańców Ziemi, i przybywać nas będzie. Prognozuje się, że w 2050 roku rolnictwo będzie musiało zmierzyć się z koniecznością wyżywienia niemal 10 mld ludzi. A okazuje, że gdybyśmy wszyscy stali się jaroszami, wyżywienie wszystkich mieszkańców świata byłoby bardziej realne. Bo aktualnie 1/3 gruntów ornych na świecie, 90% uprawy soi oraz 60% upraw kukurydzy i jęczmienia, służy produkcji paszy dla zwierząt, a nie paszy dla wegetarian ;)

9. Wygłosisz zdecydowany manifest polityczny

Jak powszechnie wiadomo „rowerzyści i wegetarianie, którzy używają wyłącznie odnawialnych źródeł energii mają niewiele wspólnego z tradycyjnymi polskimi wartościami”. Decydując się na dietę wegetariańską narażasz się więc na nieprzychylność władzy, a kto wie, czy i nie na pozbawienie prawdziwego polskiego obywatelstwa. A przecież nikt nie chciałby być zmuszony do emigracji na przykład… do San Escobar gdy nasz kraj taki piękny ;)


Źródła:

Singh P.N., Sabaté J., Fraser G.E. 2003, Does low meat consumption increase life expectancy in humans? The American Journal of  Clinical Nutrition, vol. 78 no. 3 526S-532S

Orlich M.J. et all, 2015, Vegetarian dietary patterns and the risk of colorectal cancers. JAMA Internal Medicine, 2015 May 1; 175(5): 767–776.

Berkow S.E., Neal Barnard N., Vegetarian diets and weight status. Nutrition Reviews. vol. 64 (4): 175-188

Timothy J.K. et all, Mortality in vegetarians and nonvegetarians: detailed findings from a collaborative analysis of 5 prospective studies. The American Journal of Clinical Nutrition, 1999 9;70(suppl):516S–24S.

McAlpine C.A. et all., 2009, Increasing world consumption of beef as a driver of regional and global change: A call for policy action based on evidence from Queensland (Australia), Colombia and Brazil, Global Environmental Change, 2009 vol 19 21–33

Infuture Hatalska Foresight Institute, Future of food, 2017

FAO, Land Degradation Assessment, 2016.

Fraser G.E. et all., Vegetarian diets: what do we know of their effects on common chronic diseases?, The American Journal of Clinical Nutrition, 2009, vol.89(suppl): 1607S–12S

McMichael A.J., Food, livestock production, energy, climate change, and health, The Lancet, 2007, Volume 370, Issue 9594: 1253-1263

  • Cudownie! Mam nadzieję, że będzie nas więcej i więcej! Ja swego czasu też coś na ten temat naskrobałam: http://ludzkiarchipelag.blogspot.com/2017/05/dlaczego-nie-jem-miesa.html

  • Piotr Grześkowiak

    Dobrze i mądze napisane wegetarianizm jest absolunie niepotrzebny. Przynośi ogromne straty zdrowodne i niszczy gospodarke.
    Na dodatek wegetarianie ciągle nie mogą zroxumieć, że w ich postawie nie ma nic dobrego a szkoda.

    • Ekologika

      Samo zło :D

  • Kurcze, a Ja od jakiegoś czasu myślę o wegetarianiźmie, bo czuję do mięsa obrzydzenie :(

    • Ekologika

      Warto spróbować. Na tydzień, na miesiąc, na zawsze :) Trzymam kciuki :)

  • o kurde.. okropieństwo:D od 4 lat jestem weganką, ale może jednak trzeba wrócić do jedzenia mięsa..
    A tak na poważnie, to super wpis:)

    • Ekologika

      Dziękuję, cieszę się że przypadł do gustu 😊

      A weganizmu gratuluję i zazdroszczę! Staram się, żeby większość moich posiłków było wegańskich, udało mi się wykluczyć mleko, ale zdarzają nam się sery. No i jajka – tu będzie ciężko, ale mam pewne źródło, wiec tu jestem spokojniejsza. Działam małymi krokami ale do przodu 😊

  • Monika Wiegand

    Mega wpis :) to jest ten język komunikacji, którego szukałam od dawna :) pozdrawiam!