zrównoważona_moda_ekologika

9 sposobów na (ekologiczną i etyczną) rewolucję w Twojej szafie

Przy okazji tego tekstu obiecałam, że pojawi się osobny artykuł o sposobach na bardziej zrównoważoną modę. Zrównoważoną, czyli w moim rozumieniu tego pojęcia: bardziej etyczną, bardziej ekologiczną i nadal… modną. Więc bez obaw. Nie będę Cię nakłaniać do zakupowej ascezy, spalenia wszystkich ubrań, które kompulsywnie kupiłeś/aś w sieciówkach, ani do porzucenia ukochanej pary jeansów na rzecz jutowego worka ;) Mam za to kilka sprawdzonych sposobów, na wprowadzenie do Twojej szafy szczypty zrównoważonej mody.

1. Jakkolwiek strasznie to brzmi – posprzątaj w swojej szafie

Pamiętacie, że kobiety noszą zaledwie połowę zawartości swojej szafy? To oznacza, że druga połowa to ubrania: źle leżące, za duże za małe, niepasujące do innych, nietrafione zakupy, albo, nie daj Boże, z trwałymi defektami (plamami, dziurami), ale żal nam się ich pozbyć z przyczyn emocjonalnych ;) Jest jeszcze jedna kategoria, którą warto wyróżnić – rzeczy do pracy w domu/w ogrodzie/do sprzątania (niepotrzebne skreślić). Przyznaj, ile masz w szafie takich ubrań i jak często w nich sprzątasz? :) Dobrą drogą eliminacji jest pozbycie się ubrań, które przez ostatni rok nie były noszone ani razu. I tak więcej ich nie założysz.

Po co te porządki? Jest co najmniej kilka powodów. Chaos w szafie utrudnia jasne określenie naszego stylu, więc częściej zdarza nam się kupować ubrania, które do niczego nie pasują. Stojąc przed zabałaganioną szafą, z której wysypują się zmiędlone ubrania powoduje wypowiedzenie sakramentalnego „nie mam się w co ubrać”, a to również prosta droga do nierozsądnych zakupów. No i na koniec – porządek w szafie sprzyja dbaniu o nasze rzeczy – jest spora szansa, że wisząc równo na wieszakach ubrania posłużą nam dłużej. Rzeczy, których akurat nie nosisz z różnych przyczyn (puchowej kurtki, bo jest lipiec, czy obcisłych sukienek, bo akurat jesteś w ciąży) spakuj do worków i odłóż w osobne miejsce.

Co zatrzymać? Ubrania w dobrym stanie, które nosisz z przyjemnością, dobrze się w nich czujesz i leżą na Tobie bez zarzutu. Idealnie, jeśli w szafie pozostaną ubrania, które łatwo ze sobą połączyć. Jeżeli są w Twojej szafie ubrania, które po drobnych poprawkach krawieckich nadal mogą Ci służyć – zatrzymaj je, ale nie zwlekaj ze zmianami!

Zyskujesz: miejsce w szafie, jasność co do jej zawartości, bardziej zadbane ubrania i większą świadomość swojego stylu

 2. Wymieniaj się ubraniami

Jeżeli udało Ci zrealizować punkt pierwszy, przed tobą leży prawdopodobnie góra ciuchów, z którą nie wiesz co zrobić (i prawdopodobnie odczuwasz niewyobrażalne wyrzuty sumienia i ból serca na myśl o ich spisaniu na straty i wyrzuceniu do pobliskiego śmietnika). Moja rada – daj im drugie życie. W wielu miastach odbywają się tzw. „swap party” czyli imprezy, które służą wymianie ubrań, książek czy innych przedmiotów. W Twoim mieście nie ma takich imprez? Umów się ze swoimi znajomymi (a przy okazji wciągniesz do zabawy więcej osób).

 


 

Jeżeli w Twojej szafie przeważała pozycja pt. „nietrafione zakupy/prezenty”, możesz spróbować sprzedać je na portalach aukcyjnych. Dobrym rozwiązaniem jest również oddanie odzieży potrzebującym – najlepiej zawieźć je bezpośrednio do noclegowni czy jadłodajni dla osób bezdomnych.

Zyskujesz: Satysfakcję i fajne ciuchy, miejsce w szafie i oszczędzasz zasoby

3. Planuj zakupy

10600352_853194111387331_6510560480715436638_nSpece od marketingu doskonale wiedzą, co zrobić by przekonać nas do zakupu. Sklepy kuszą nas wyprzedażami, promocjami, nowymi kolekcjami… Asortyment sieciówek zmienia się bardzo szybko właśnie po to żeby wzbudzić w nas trwogę, że jeśli teraz, w tym momencie nie zdecydujemy się na zakup, to za tydzień rzecz, która nam się spodobała nie będzie dostępna. Temu służą również „trendy” – do zakupów ma nas zmotywować świadomość, że coś jest aktualnie w modzie. To nic, że pół Polski ubiera się jednakowo, a za kwartał dzisiejszy hit będzie po prostu demode. 

Jaki jest na to sposób? Identyfikuj swoje potrzeby i precyzyjnie planuj zakupy jeszcze w domu. Idź do sklepu tylko po to, co zaplanowałaś. Zanim pobiegniesz do kasy z czymś, co wydaje Ci się konfekcyjną perełką w świetnej cenie, 10 razy zastanów się czy ta rzecz jest Ci potrzebna czy przypadkiem nie ulegasz impulsowi kompulsywnego kupowania. Jeżeli dana rzecz Ci się podoba, ale nie masz pewności, czy jest Ci potrzebna, odłóż ją na miejsce i daj sobie kilka dni na przemyślenie (w wielu sklepach możesz poprosić o rezerwację danego towaru na jakiś czas – korzystaj z tej opcji).

I jeszcze jedno, staraj się konsekwentnie trzymać reguł, które od czasu porządków (patrz punkt pierwszy) panują w Twojej szafie. Kupuj ubrania, które pasują do Twojego stylu i leżą perfekcyjnie (jeżeli masz jakąkolwiek wątpliwość, nie kupuj – i tak potem ich nie ubierzesz).

Jeżeli mimo wszystko zdarzy Ci się kupić coś w nagłym przypływie instynktu łowcy uaktywnionego przez aurę centrum handlowego, a w domu orientujesz się, że to zakup nietrafiony – zamiast rzucić ciuch w kąt szafy („a może się przekonam”) po prostu go zwróć. Zapewniam, że poczujesz ulgę.

Zyskujesz: pieniądze i minimalizujesz ryzyko nietrafionych zakupów

4. Czytaj metki

Zwróć uwagę na skład odzieży. Staraj się wybierać naturalne tkaniny, ale unikaj materiałów pochodzenia zwierzęcego takich jak angora. No chyba, że chcesz nosić sweter, którego wyprodukowanie wymagało torturowania ślicznych, puchatych króliczków. A nie chcesz, prawda? Nie lubię epatowania przemocą, ale musisz wiedzieć, że pozyskanie angory jest wyjątkowo okrutnym zabiegiem. Jeśli mi nie wierzysz obejrzyj. O angorze poczytaj więcej na łamach internetowego wydania miesięcznika Elle. Wiele firm odzieżowych zrezygnowały z angory, ale nie wszystkie. Więc czytaj metki.

Zyskujesz: ubrania cruelty-free i czyste sumienie

5. Prześwietlaj firmy


Oprócz składu, na metce zobaczysz również, gdzie uszyta została Twoja odzież. Jeżeli kupujesz w sieciówce, to są spore szanse, że na metce zobaczysz Wietnam, Bangladesz, Laos, Kambodżę. Na domiar złego, ubranie które trzymasz w ręku zostało wyprodukowane bez poszanowania praw człowieka, w potwornych warunkach, w skwarze i w toksycznych oparach, bez przerw w pracy i bez dostępu do toalety, a osoba która je uszyła nie została godziwie wynagrodzona. Zastanów się, do czyjej kieszeni trafiają pieniądze, które zostawiasz w kasie. Ręczę, że do kieszeni bardzo bogatych ludzi. Więcej na ten temat poczytasz tutaj: http://cleanclothes.pl/.

Co możesz zrobić? Prześwietlaj firmy na wskroś.

Zyskujesz: świadomość, że nie dajesz się bogacić tym, którzy prowadząc swój biznes łamią prawa człowieka

zrównoważone zakupy ekologika

6. Wybieraj rzeczy wysokiej jakości

Z doświadczenia wiem, że lepszej jakości ubrania posłużą Ci dłużej. Ile słyszeliście historii o pięknej bluzce lub sukience, które cieszyły oko tylko do pierwszego prania? Zwracajcie uwagę na jakość wykonania i jakość tkanin, z których uszyte zostały ubrania. Lepiej mieć jedną porządną rzecz na lata, niż dwie, które po pierwszym użyciu będą straszyć w najciemniejszym zakamarku szafy.

Zyskujesz: zaoszczędzone pieniądze i czas, mniej zmarnowanych zasobów

7. Wybieraj polskie marki i polskich projektantów

Z przyjemnością obserwuję rozwój naszego rodzimego rynku modowego. Coraz częściej możemy kupić piękne rzeczy szyte w Polsce, przez młodych, zdolnych projektantów. Są dobrej jakości, mają ciekawe wzornictwo, a kontakt z twórcą dodaje ciuchom duszy. W dodatku ubrania są szyte w niewielkim nakładzie, a więc plus do oryginalności i nie przepłynęły statkiem towarowym przez pół świata, dzięki czemu mają mniejszy ślad ekologiczny.

Wydaje Ci się, że Cię na to nie stać? Nic podobnego. Z resztą sam/a zobacz.

Mintu.me

Pan tu nie stał

Na maszynie

Plan Planeta

Trendsetterka

Dawanda

Maciek Sieradzky

Długa lista innych polskich marek odzieżowych

Wyjątek od tej reguły (patrz punkt 5).

Zyskujesz: wspierasz sprawiedliwy handel i rodzimą przedsiębiorczość

8. Dbaj o swoje rzeczy – posłużą Ci dłużej

Powiedz, ile razy zdarzyło Ci się popełnić poważną wpadkę przy praniu lub prasowaniu? Pośpiech, niefrasobliwość, nieczytanie metek lub zwykła pomyłka i nasz ukochany element garderoby ląduje w koszu, a na jego miejsce, co oczywiste, pojawia się inny, nowy. Warto zwrócić uwagę na zalecenia producenta umieszczone na metkach i postępować według nich. Zdecydowanie przedłuży to życie Twoich ulubionych ubrań.

No i po drugie, ręka do góry, czyja szafa, oprócz mojej, wygląda jak niebezpieczny, żyjący własnym życiem mentlik wszystkiego, a na domiar złego atakuje każdego, kto podejmie próbę wydobycia czegokolwiek z macek owego galimatiasu? Taki sposób przechowywana ubrań nie pomaga w utrzymaniu ich w dobrym stanie – swetry się mechacą, sukienki gniotą, a całość wygląda tak, że nawet nie chce nam się tam zaglądać. A co gorsza, więcej czasu i energii trwonimy nie tylko na odnalezienie właściwej rzeczy, ale również na jej wyprasowanie (żelazko to moja zmowa). Więcej o porządkach w punkcie pierwszym.

Zyskujesz: większą żywotność Twoich ubrań

9. Kupuj ubrania z drugiej ręki

Przyznam szczerze, przez większość mojego życia do głowy by mi nie przyszło, żeby kupować ubrania w second-handach czy na portalach internetowych, a sam taki pomysł traktowałam z dużą niechęcią. Zawsze wydawało mi się, że ubrania w takich miejscach są brzydkie, zniszczone i w ogóle… okropne. Zmieniłam zdanie, kiedy czekając kiedyś 2 godziny na moją babcię przekonującą w tym czasie lekarza, że jest absolutnie zdrowa, z nudów weszłam do jednego z second-handów, a po 10 minutach wyszłam z niego dzierżąc w ręku nowiutki, perfekcyjnie skrojony trencz, jakiego szukałam od lat, a zapłaciłam za niego… 15 złotych. Płaszcz służy mi od 2 lat, a ja przekonałam się, że zakupy z drugiej ręki nie są wcale takie złe. Oprócz nieocenionych korzyści finansowych, dajemy rzeczom drugie życie.

Jednym z moich ostatnich zakupów z drugiej ręki, jest sukienka uszyta przez blogerkę Long Red Thread, sami zobaczcie, taka kiecka to skarb!

Zyskujesz: świetne ciuchy w dobrej cenie, oszczędzasz zasoby

sukienka_longredthread

 

Myślę sobie, że bardzo wielu ludzi, w głębi serca, chciałoby żyć w lepszym świecie. Zmiana na lepsze jest możliwa, ale nie zawsze wiemy, co możemy zrobić, by świat był odrobinę lepszym miejscem, albo wydaje nam się, że nic nie jesteśmy w stanie zmienić. Otóż jesteśmy. I jeśli nam się już uda, to zarażajmy pozytywną zmianą innych. Zmianę zacznijmy od siebie, bo inaczej nic się nie zmieni. Powodzenia! :)

if-you-change-nothing

 

  • Pstrokata

    Hej!

    Zgadzam się, popieram, również staram się takie działania realizować!
    Mam tylko jedną uwagę do punktu piątego – nie wiemy, które firmy traktują swoich pracowników fair, a które nie. Moim zdaniem odrzucając wszystko „made in Bangladesh” zabieramy tym ludziom pracę. Czemu pracują nawet za podłe pieniądze? Bo są biedni. Pozbawianie zatrudnienia to też nie jest mój cel. Lepiej poklikać, poczytać która firma jak produkuje i czy zachowuje standardy, znaleźć tę, którą się chce wspierać. Pozdrowienia!

  • Hej Pstrokata :)
    Bardzo się cieszę, że myślisz i działasz podobnie :) Super :)
    Zgadza się, nie zawsze jesteśmy w stanie rozstrzygnąć uczciwość firmy. Ale tu z pomocą przychodzą organizacje pozarządowe, które starają się kontrolować fabryki i publikują swoje wnioski. To chyba najbardziej wiarygodne źródło informacji. Polecam na przykład Human Right’s Watch, zajrzyj w wolnej chwili https://www.hrw.org/news/2015/03/11/cambodia-labor-laws-fail-protect-garment-workers
    Kłopot jaki ja mam z ubraniami szytymi tak daleko, oprócz problemu natury etycznej, to ślad węglowy. Transport jest jednym z głównych źródeł emisji gazów cieplarnianych, więc również z tego powodu wolałabym wybierać ubrania szyte lokalnie. No i trzecia kwestia. Myślę, że nikt nie chce żeby ludzie tracili pracę i to nie o to chodzi!!! Bardzo ważne jest, żeby głośno o tym mówić i lobbować na rzecz poprawy jakości warunków zatrudnienia. Niewiele spraw na świecie jest jednoznacznie czarnych lub białych, ale warto pamiętać, że ostatecznie to my, konsumenci dokonujemy wyboru. Oby odpowiedzialnego :)

  • Agu

    Lista wydaje się bardzo sensowna, z 2 uwagami:
    1) nie polecam swapów ubraniowych: przyniesiesz swoje zadbane rzeczy, a do wyboru będziesz miała 30 tiszertów pracowniczych z Biedry, stare rajstopki dziecięce i dżinsy z lat 90′
    2) Polskie marku ubraniowe są spoko, owszem – pewnie i są etyczne. Ale te, które poza etycznością są jeszcze estetyczne (!) zaczynają się od kwot, z którymi Zara mogłaby konkurować okazyjnością.

  • Pingback: - wolnoMi - blog lifestylowy()

  • Niektórym ekologiczna odzież kojarzy się z drogą metką, a przecież tak być nie musi. Wystarczy znaleźć różne, nieraz niekonwencjonalne rozwiązania.

  • W pełni się z Tobą zgadzamy – a już szczególnie z punktem numer 7 :) Dziękujemy za podlinkowanie!!

  • Do listy stron, na których można przejrzeć ubrania polskich projektantów/ek dorzucę Pakamerę: http://www.pakamera.pl/

    Fajny wpis. Dzięki szczególnie za link do Clean Clothes – przydatny agregat informacji na ten ważny temat.