boraks_czy_jest_bezpieczny

Boraks. Prawda leży po środku.

Prędzej czy później, pojawia się w życiu każdego domorosłego alchemika zgłębiającego receptury ekologicznych środków czystości. Boraks. Ukrywający się również pod pseudonimami – czteroboran sodu dziesięciowodny, tetraboran sodu. Opinie na jego temat są skrajnie różne – od hiperentuzjastycznych, orędujących całkowite jego bezpieczeństwo, po przepełnione obawami o ewentualne właściwości silnie żrące. Prawda oparta na przesłankach naukowych leży jednak po środku, choć wcale nie twierdzę, że jest to środek w sensie geometrycznym, taki zupełnie środkowy ;)

Czym jest boraks?

Boraks to nic innego jak sól, w tym wypadku sól sodowa kwasu borowego. Bezbarwne kryształy boraksu mają zdolność rozpuszczania się w wodzie. Czteroboran sodu występuje w przyrodzie naturalnie jako minerał „boraks rodzimy” (tinkal). Powstaje na skutek krystalizacji z wód jezior boranowych, a sprzyja temu klimat suchy i gorący. Dlatego boraks spotkamy głównie w pustynnych rejonach świata (pustynia Atacama w Chile, Iran, Dolina Śmierci w USA, ale również Turcja, Włochy, Rumunia). Boraks jest znany nie od dziś. Odkryty prawdopodobnie ok. VIII w.n.e., wykorzystywany na skalę przemysłową od XIX w. W zasadzie żadna nowinka.

Zastosowania boraksu są niezwykle różnorodne – służy jako topnik w procesie lutowania (np. srebra czy złota), ma zastosowanie w produkcji szkła i ceramiki, w medycynie (preparaty na afty czy do płukania gardła), jako środek przeciwgrzybiczny, prekursor nadboranu sodu stosowanego w detergentach, bywa wykorzystywany jako konserwant w żywności (choć w niektórych krajach jest zabroniony, to bywa powszechnie stosowany w kuchni azjatyckiej), czy jako środek do leczenia końskich kopyt. Zastanawiać by się można, czy coś, co ma zastosowanie w warsztacie jubilerskim aby na pewno jest bezpieczne?…

Czy boraks jest bezpieczny?

NIE. Jeżeli zagłębimy się w kartę charakterystyki tetraboranu sodu, odkryjemy, że boraks może mieć niekorzystny wpływ na płodność. Badania na szczurach potwierdziły, że boraks wpływa negatywnie na funkcje jąder oraz może być przyczyną zaburzeń rozwoju płodowego, skutkujących niższą masą urodzeniową. Boraks może działać drażniąco w kontakcie z oczami, wdychanie jego pyłów może podrażniać układ oddechowy, a nadmierne spożycie skutkuje reakcjami ze strony układu pokarmowego takimi jak biegunki, wymioty.

TAK. Dość zgrabnie sprawę ubrał w słowa Paracelsus znany również jako Phillippus Aureolus Theophrastus Bombastus von Hohenheim. Na pytanie „cóż jest trucizną?” wyjaśnia, że:

Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni truciznę”

To znaczy, że w zależności od ilości ta sama substancja może być zarówno lekarstwem, jak i trucizną. Dotyczy to boraksu, jak i praktycznie każdej substancji, z którą się stykamy – od leków, przez środki ochrony roślin, konserwanty, po dodatki do żywności i przyprawy. W przytoczonych powyżej badaniach, szczury były karmione przez 90 dni ekstremalnie wysokimi dawkami boraksu właśnie po to, żeby odkryć na jakie potencjalnie skutki naraża nas długotrwały kontakt z dużymi jego dawkami przyjmowanymi doustnie. W kontekście stosowania boraksu jako składnika proszku do prania te konsekwencje zdecydowanie nam nie grożą.

Przyjrzyjmy się jeszcze samej toksyczności boraksu. W toksykologii stosuje się wskaźnik LD50, który w praktyce oznacza ilość substancji, której spożycie spowoduje śmierć 50% badanych osobników (przeważnie badania prowadzi się na szczurach). Ta miara służy głównie porównywaniu różnych substancji pod względem ich toksyczności. Im wyższa wartość wskaźnika, tym mniejsza toksyczność substancji. Dla przykładu:

♦ Boraks – LD50 (szczury, doustnie): 2660 mg/kg masy ciała

♦ Sól kuchenna – LD50 (szczury, doustnie): 3000 mg/kg masy ciała

♦ Kwas acetylosalicylowy (aspiryna) LD50 (szczury, doustnie): 1124 mg/kg masy ciała

Jak widzicie, toksyczność boraksu jest porównywalna z solą kuchenną i zdecydowanie niższa, niż w przypadku dostępnej bez recepty i obecnej w niemal każdym gospodarstwie domowym – aspiryny. Nawet przypadkowe spożycie boraksu nie powinno mieć katastrofalnych skutków. W literaturze naukowej opisano przypadek kobiety, która będąc w ciąży przypadkowo spożyła 250 mg boraksu. Dziecko urodziło się w pełni zdrowe z prawidłową masą ciała.

Za bezpieczną dla człowieka dawkę boraksu (przyjmowaną doustnie) uznaje się w literaturze ok. 85 mg/kg masy ciała. Dla 60-kilogramowego przedstawiciela naszego gatunku bezpieczną dawką będzie więc ok. 5 gramów boraksu. Ponadto, boraks nie przejawia zdolności do bioakumulacji (nie kumuluje się w organizmie) i efektywnie wydalany jest z moczem. W zasadzie, żeby narazić się na realne szkody, musielibyśmy codziennie wyjadać boraks łyżeczką ze słoika. Ale zakładam, że nikt przy zdrowych zmysłach nie pożywia się proszkiem do prania.

Czy boraks jest ekologiczny?

I tak, i nie. Jak każda substancja, która musi być wydobyta spod ziemi i przejechać kawałek świata żeby trafić do naszych domów – wywiera wpływ na środowisko, jasne. Ale należałoby sobie zadać pytanie czy jest na świecie jakiś aspekt ludzkiej działalności, który środowisku jest zupełnie obojętne? Pewnie nie, lub jest ich niewiele. Boraks nie jest też zupełnie obojętny dla flory i fauny, zwłaszcza w zbiornikach wodnych. Śmiem jednak twierdzić, że fosforany i związki powierzchniowo czynne powszechnie obecne w konwencjonalnych środkach czystości są dalece bardziej szkodliwe (chociażby eutrofizacja) niż występujący naturalnie boraks. Znowu wesprę się poczciwym Paracelsusem – dawka czyni truciznę.

No to używać boraksu czy nie?!

Boraks najczęściej stosowany jest jako komponent proszków i past piorących czy płynów czyszczących. W mojej ocenie, tego rodzaju kontakt z boraksem nie ma szans stworzyć najmniejszego zagrożenia dla naszego zdrowia. Po pierwsze, jego stężenie w tego typu środkach jest niewielkie, po drugie, jest skutecznie wypłukiwany, a po trzecie, nawet jeśli na noszonych przez nas ubraniach pozostaną jakiekolwiek ślady boraksu, to jego zdolność przenikania przez skórę jest marginalna. Dyskusyjna pozostaje kwestia używania boraksu do zmywania naczyń, w tym, do zmywania w zmywarkach. Tego rodzaju wykorzystanie boraksu stwarza nieco większe ryzyko na jego przedostanie się do naszego układu pokarmowego, zwłaszcza w przypadku niedokładnego opłukania naczyń, ale wciąż to stężenie raczej odległe od szkodliwego.

Jednakże, mimo, że uważam boraks za substancję stosunkowo bezpieczną, jestem zdania, że warto znać wszystkie potencjalne zagrożenia, chociażby po to, żeby stosować adekwatne środki ostrożności (zwłaszcza w przypadku ciąży czy zamieszkiwania z małym dzieckiem). Z drugiej strony, brak wiedzy powoduje, że strach ma wielkie oczy, a to czego nie znamy łatwo demonizujemy (i jest to w pełni uzasadnione ewolucyjnie, żeby na wszelki wypadek ostrożnie podchodzić do czegoś, co jest nam obce). W przypadku boraksu prawda leży po środku – przy rozsądnym użytkowaniu tetraboran sodu nie stanowi zagrożenia dla zdrowia, wprost przeciwnie – może być bezpieczną alternatywą dla konwencjonalnych środków czyszczących. Jeżeli nie przeraża nas tradycyjna „chemia” dostępna w każdym sklepie na wyciągniecie ręki, to i groźnie brzmiący „tetraboran sodu dziesięciowodny” tym bardziej nie powinien budzić naszych obaw.

  • ech, czyli jednak poczekam jeszcze z dwa lata, aż dzieci większe będą.. słaby ze mnie alchemik i boję się, że proporcje moich produktów mogą „czynić truciznę”

    • Ekologika

      W przypadku małych dzieci w domu chodzi tak na prawdę o bezpieczne przechowywanie chemii tak, żeby dziecko nie miało szansy jej zjeść ;) Myślę, że nie różni się to szczególnie od przechowywania tradycyjnych środków chemicznych, które wykorzystujemy w domu czy innych przedmiotów, które muszą pozostać poza zasięgiem dziecięcych łapek. A tak jak mówiłam – w przypadku używania w proszkach do prania, nawet przedawkowanie w recepturze nie ma szans stworzyć żadnego zagrożenia :)

  • Kamila Małolepsza

    „Ale zakładam, że nikt przy zdrowych zmysłach nie pożywia się proszkiem do prania.” To zdanie mnie rozwaliło – uśmiałam się dobrze :D
    Dzięki za artykuł, ja także miałam/mam wątpliwości co do boraksu, szczególnie, że wiem jak jest oznakowany jak się go kupuje (taką trupią czaszką :P) Teraz powstaje pytanie, czy jest jakakolwiek szansa zakupienia boraksu bez szczelnego zapakowania w plastik? Pytam zarówno z punktu widzenia kupującego jak i potencjalnego przyszłego sprzedającego. Zdaje się, że musiałby być jakoś całkowicie oddzielnie przechowywany i chyba nakładany tylko przez sprzedawcę, żeby przypadkiem nie dostał się do jakiegoś produktu spożywczego

    • Ekologika

      Kamila, jeśli chodzi o boraks, to na pewno można go kupić w dużych (bardzo dużych) opakowaniach zbiorczych. Wiem, że ostatnio drogeria internetowa http://www.betterland.pl/ zaczęła sprzedawać boraks wysyłkowo na wagę w szklanych słoikach :) Więc opcja jest. Jeśli chodzi o sklep stacjonarny i pakowanie na miejscu – pewnie trzeba by dopytać w sanepidzie jak to powinno wyglądać (chociaż oni mają zdaje się dość problemów z interpretacją przepisów w przypadku sklepów „na wagę do własnego opakowania” ;) ). Na pewno trzeba zadbać o to by uniemożliwić ewentualną kontaminację żywności takimi środkami.

      PS. Tak, ta trupia czaszka jest rzeczywiście sugestywna ;)

  • Dobrze, że o tym piszesz, bo jest sporo wątpliwości i kontrowersji wokół boraksu. Sama dostawałam pytania o badania na szczurach i bezpłodność, niestety nie miałam czasu na zgłębienie tematu. Świetna analiza, Aga! Sama dodaję boraksu do proszku do prania i do zmywarki. Ponoć boraksem można też myć głowę, choć nie próbowałam. Dla mnie to na pewno lepsze niż fosforany i SLS-y, o których wspominałaś.