ekologiczne postanowienia noworoczne

Ekologiczne plany noworoczne – wersja 2.017

Moje dotychczasowe doświadczenia z większością noworocznych postanowień to klasyk gatunku – rozmywały się zazwyczaj w okolicach początku drugiego kwartału, w połowie roku z zawstydzeniem obserwowałam pokrywającą je warstewkę kurzu, by na jesień stwierdzić, że należy postawić na nich krzyżyk i przestać się zadręczać, bo wszak zaraz się zaczyna nowy rok i będzie można zacząć planowanie od nowa ;) I nie, nie mam złudzeń, że w tym roku będzie inaczej, dlatego niczego nie postanawiam, ale za to planuję, bo akurat planowanie wychodzi mi całkiem nieźle. Co do realizacji – przez grzeczność nie skomentuję ;)

Na 2016 rok planów nie miałam zbyt spektakularnych, szczególnie, że moja uwaga koncentrowała się głównie na niekończących się przeprowadzkach. Niemniej, kilka rzeczy wyszło mi całkiem nieźle, chociaż los bardzo mi dopomógł. A więc sukcesy 2016. Na zachętę ;)

 

 

SZAFA

Jedną z pierwszych książek przeczytanych w 2016 roku była wspominana już tutaj książka Marka Rabija „Życie na miarę”. Poruszyła mnie do tego stopnia, że w okolicach stycznia postanowiłam sobie w duchu, że to już na prawdę koniec z sieciówkowymi zakupami. I tu muszę przyznać, poszło mi całkiem nieźle, bo choć całkowicie nie udało mi się wyeliminować takich zakupów, to po pierwsze – były one radykalnie mniejsze niż dotąd, a po drugie ograniczyły się faktycznie do rzeczy niezbędnych. Do zera ograniczyłam kompulsywne buszowanie między wieszakami i pocieszanie się niepotrzebnymi szmatkami viagra 4 100 mg. W zamian przybyło mi parę centymetrów w biodrach :D Ale pytanie, czy moja szafa przedstawia obraz nędzy i rozpaczy? Wprost przeciwnie. Na kwestię minimalizmu w szafie i rozsądnego planowania odzieżowych zakupów naprowadziła mnie lektura książki Joanny Glogazy „Slow fashion”, która jest również autorką bloga Style Digger. Z tą książką, przyznaję, miałam problem i dość długo trawiłam jej zawartość. Może dlatego, że spodziewałam się po niej czegoś nieco innego, ale z drugiej strony wzięłam sobie do serca kilka porad związanych z planowaniem garderoby właśnie, a tegoroczne przeprowadzki i podróże pomogły mi uświadomić sobie, że spośród całej zawartości szafy mam zaledwie kilka rzeczy, które rzeczywiście regularnie noszę i zawsze znajduję dla nich miejsce w walizce. Cała reszta przeważnie okazuje się niepotrzebna.

 

 

ZERO WASTE

Rok 2016 w polskiej eko-blogosferze to prawdziwy rozkwit w tematyce zero waste. Chyba jedynym blogiem, który nic na ten temat nie napomknął, jest mój :D Cóż, trudno, nadrobimy w 2017. Sama też bardzo mocno pogłębiłam swoją wiedzę w tym obszarze i kilka pomysłów udało mi się wcielić w życie – jak chociażby kubeczek menstruacyjny czy wielorazowe płatki kosmetyczne. Wciąż czuję niedosyt w obszarze bezopakowaniowych zakupów spożywczych, ale progres jest zdecydowany w porównaniu z rokiem poprzednim. Notabene, ten rok upływał mi pod znakiem eliminowania wody butelkowanej i tu również notuję spektakularne, napawające mnie dumą efekty, bo kupione przeze mnie butelki wody mineralnej możnaby policzyć na palcach jednej ręki (faktem jest, że bardzo pomogły mi barcelońskie poidełka miejskie)

 

 

CHEMIA DOMOWA I KOSMETYCZNA

Kosmetyczka zawsze była moją słabą stroną i wyjątkowo opornie zabierałam się za zmiany, więc tutaj trudno o spektakularne rezultaty. Zdecydowanie na plus odnotować mogę natomiast rezygnację z tradycyjnych proszków do prania, o czym napisałam całą długą epopeję i niemal całkowite przestawienie się na ekologiczne środki czystości, choć raczej nie te domowej produkcji. W moim domu królują produkty Frosch, które wychwalam pod niebiosa za niską cenę, dużą skuteczność, certyfikat ecolabel i przyjazne środowisku opakowania (na przykład tabletki do zmywarki nie pakowane w folię, a jedynie w tekturowe opakowanie). Niestety, eksperymentów z octem nie mogę zaliczyć do udanych – jakkolwiek jego działanie jest świetne w przypadku armatury łazienkowej, to zapach jest dla mnie absolutnie nie do zniesienia.

 

 

ŻYWNOŚĆ

Większość roku spędziłam w Barcelonie i do historii przeszły już spektakularne dostawy warzyw i owoców od mojego ukochanego katalońskiego rolnika ♥♥♥ Ekologiczne, pozbawione pestycydów, lokalne, sezonowe warzywa i owoce – kwintesencja tego, jak chciałabym jeść. Na szczęście w Polsce podobne inicjatywy rosną jak grzyby po deszczu, więc mam ogromną nadzieję, że wiosna, lato i jesień upłyną mi pod znakiem dostaw od wielkopolskich producentów zdrowej żywności. Niestety, do porażek można zaliczyć moje relacje z pozasezonowymi pomidorami i na ten temat spuszczam zasłonę wstydliwego milczenia.

 

 

A więc, kilka sukcesów udało się w 2016 roku odnotować. Niezbyt spektakularne, ale to zawsze kilka małych kroków w stronę lepszego świata :) A co planuję na rok 2017 z zamiarem wcielenia od dzisiaj?

  1. Kosmetyczny minimalizm – to będzie długi i powolny proces. Chcę ograniczyć moją kosmetyczkę do niezbędnego minimum. Jestem na etapie redukcji wieloletnich zapasów i nie kupuję nowych kosmetyków zanim definitywnie nie skończę starych.
  2. Zakupy spożywcze w duchu zero waste – więcej produktów chcę kupować na wagę, do własnych opakowań, a sądzę że los będzie mi sprzyjał, bo już za parę dni w Poznaniu otwiera się sklep w duchu zero waste :)
  3. Zrównoważona moda – ostateczne wyeliminowanie „fast fashion” na rzecz minimalizmu, polskich producentów, second handów i szycia na miarę.
  4. (Jeszcze) więcej czasu w naturze – los znowu mi sprzyja, bo mam do eksploracji całą Wielkopolskę i mieszkam tuż obok największych poznańskich parków:)
  5. Domowa mydlarnia – w końcu zabiorę się za produkcję domowych mydeł, przede wszystkim gospodarczego do prania
  6. Krok w stronę weganizmu – wiem, że niezwykle trudno byłoby mi zrezygnować zupełnie z nabiału, ale postaram się ograniczać, a jednocześnie chcę zacząć zwracać większą uwagę na jego pochodzenie. Mleko z mlekomatu i twaróg domowy na jego bazie wydaje się być dobrym początkiem.
  7. Wymiana spłuczki na „dwudzielną” – nie mogę patrzeć jak marnuje się w ten sposób woda. To jedno z moich priorytetów do pilnej realizacji
  8. Więcej kilometrów na rowerze i pociągiem, mniej samochodem – to jest ciężka batalia, ale efekty z pewnością będą korzystne dla mojego zdrowia i Matki Ziemi
  9. Zmiana samochodu na mniej paliwożerny – razem z moim Poślubionym dojrzewamy do tej decyzji od dłuższego czasu. Dla niego motywy są natury ekonomicznej, dla mnie natury ekologicznej, ale co do zamysłu jesteśmy zgodni. Sądzę, że wyjdzie nam to na dobre. I Matce Ziemi również.
  10. Rozwój Ekologiki i nowych projektów – chcę, żeby posty i artykuły pojawiały się częściej i z większą regularnością. Wszystko w moich rękach :)

Jak widzicie plany są ambitne :) A jakie są Wasze ekologiczne plany na 2017 rok? A może zainspirował Was jeden z moich pomysłów?

wszystkiego ekologicznego

  • nat

    W temacie zw zawsze mam pewne obiekcje co do słowa „zmiana”, jeśli nie dotyczy ona zmiany nawyków albo źródła środków szybko zużywalnych. Produkcja nowego zamiast starej rzeczy, która jest uważana za mało zw, też pochłania surowce… Dlatego nie kupuję pięknych metalowych pojemników do przechowywania posiłków, skoro mam całą kolekcję nie taki super, ale już wyprodukowanych i kupionych pojemników plastikowych, które będą mi jeszcze dłuuuugo służyły.
    To w sumie taka refleksja poboczna, wywołana przez Twoje postanowienie zmiany spłuczki ;) Po prostu mam wątpliwości kiedy dla środowiska lepsza jest zmiana, a kiedy lepiej zostać przy już poczynionym kiedyś wyborze, a przy następnym po prostu wybrać lepiej?… A wracając do Twojej spłuczki może na razie zamiast zmieniać, wystarczy wstawić do niej jakiś pojemnik napełniony wodą co obniży jej pojemność? :)

    • Ekologika

      No to jest zawsze dylemat, co jest dla Ciebie ważniejsze. Świat według mnie nie kończy się na zero waste i jest to podejście które nie rozwiązuje wszystkich problemów świata, które uważam za ważne. Dla mnie jest tylko częścią stylu życia a nie reguła nadrzędną. Wiec ja się zastanawiam – lepsza jest kawa na wagę bo jest zero waste czy kawa w opakowaniu ale z certyfikatem fairtrade który wyraża szacunek dla ludzkiej pracy. W tym wypadku ważniejsze jest dla mnie oszczędzanie zasobów wody nawet jeśli łączy się to z koniecznością wymiany jakiegoś elementu. Niestety, mieszkanie jest przez nas wynajmowane i powiem szczerze wybierając je miałam tez inne priorytety niż spłuczka 😀 Drugie niestety jest takie, że rozwiązanie przez Ciebie proponowane, a przez nas rozważane, nie jest możliwe dlatego że spłuczka jest zamontowana w ścianie wiec jedyna opcja to mała modyfikacja ☹️ Pozdrawiam Cię serdecznie, Agnieszka

      • nat

        To ogólnie strasznie smutne, że trzeba wybierać czy szanować czyjąś pracę albo dbać o środowisko… W sensie – wszystkie produkty powinny powstawać z szacunkiem dla obu tych wartości… Przepraszam za te moje komentarze nieco na boku, ale takie mnie rozważania męczą z okazji własnych planów noworocznych :)

        • Ekologika

          Nie ma za co przepraszać, bo przecież takie dyskusje są zawsze wzbogacające i warto spoglądać na problem z różnych perspektyw :) I doskonale Cię rozumiem bo mam całą masę takich dylematów – czy lepsze są wełniane swetry, które są z włókien naturalnych czy poliestrowe które są sztuczne i będą szkodliwym odpadem, ale są wolne od cierpienia zwierząt. Z resztą zauważyłam że w ekologicznym stylu życia pojawiają się właśnie różne nurty, które czasami bywają ze sobą nawet sprzeczne. I tez, tak jak Ty, chciałabym tych dylematów nie mieć. Powodzenia Ci życzę z Twoimi postanowieniami 💕

  • Nic tylko życzyć wytrwałości w realizowaniu ekologicznych planów :)

    Z racji tego, że połowa blogowego teamu rezyduje w Poznaniu interesuje mnie temat tego zero waste sklepu. Kiedy i gdzie się otwiera takowy?

    • Ekologika

      BIOrę na ul. Garbary :) Działa już trzeci dzień :)

      • Super. Będę musiał się tam wybrać. Dzięki za info :)

  • Podpinam sie do zyczen wytrwałości w realizacji celów :)