ekoświęta_prezenty

EkoŚwięta – prezenty

Myślę, że minął już przynajmniej miesiąc odkąd zobaczyłam pierwszą w tym roku ubraną choinkę (no, może pomijając moją własną, którą rozebrałam – zdaje się – krótko przed Wielkanocą ;) ). Mimo to, mentalnie wciąż tkwię gdzieś w połowie października i nie za bardzo dowierzam, że już za kilkanaście dni Święta. Trudno jednak przeoczyć ten fakt, no chyba, że jest się głuchoniemym pustelnikiem – ja takowym nie jestem i zdecydowana większość z Was zapewne też nie. Więc, jeżeli z jednakowym co mnie natężeniem atakują Was świąteczne dekoracje we wszystkich kolorach tęczy i plastiku (mnie dzisiaj zaatakowała nawet jedna przewracająca się od nadmiaru ozdób choinka), każdego ranka z lodówki wyskakuje niezmordowany George Michael, który od 1984 roku wciąż wspomina zeszłoroczne Święta, tradycyjna czerwona ciężarówka przejeżdża przez ekran telewizora średnio 150 razy na minutę, a z głośników radiowych w każdym bloku reklamowym sączy się kusząca propozycja zaciągnięcia kredytu na zakup odjazdowych turbo prezentów w sklepie nie dla idiotów, albo w tym, który głosem Eweliny L. włącza niskie ceny – a więc jeżeli od kilku dobrych tygodni poddawani jesteście tej paskudnej, pseudoświątecznej propagandzie, to możliwe, że nie mam tu już nic do roboty. Łudzę się jednak ostatkiem nadziei, że może choć skromna część z Was, podobnie jak ja, boryka się od urodzenia z brzemieniem prokrastynacji i decyzje prezentowo-zakupowe pozostawia na ostatnie 24 godziny poprzedzające Wigilię. Bo jeśli tak, to może jeszcze zdołam przekierować Wasze prezentowe wybory na bardziej odpowiedzialne i zrównoważone tory. A więc voila! Przed Wami pradnik eko-prezentowy. Jeżeli nie przyda się Wam już w tym roku, to może chociaż w przyszłym :) A co.

1. Zrezygnuj z kupowania przedmiotów (prezent nie musi być rzeczą)

Obrzucanie autorki jajkami – czas start ;) Święta bez prezentów to jak szarlotka bez jabłek, sernik bez sera i pierogi bez nadzienia – zgadzam się. Ale może się okazać, że znacznie cenniejszym prezentem będzie nie kolejny bibelot, książka, płyta czy elektroniczny gadżet, ale… przeżycie i czas spędzony wspólnie. Wyjście z dziećmi na lodowisko, romantyczna kolacja tylko we dwoje, a może wspólny wyjazd? We współczesnych realiach to czas jest najcenniejszym i najbardziej deficytowym towarem – nie gadżety.

Żeby nie było, mam po swojej stronie psychologów:

„Oczekiwanie na doświadczenie daje więcej radości niż oczekiwanie na materialne dobro, które jest pełne napięcia, niecierpliwości” (Charaktery.eu)

Brzmi przekonująco prawda?

collect moments not things

Korzyści: oszczędzacie środowisku, sobie nerwów, zyskujecie na relacjach, kolekcjonujecie wspomnienia

Mankamenty: brak możliwości zwrotu lub wymiany przeżytych chwil :)

2. Zrezygnuj z kupowania prezentów (ale za to wesprzyj cel społeczny)

Jeżeli od lipca budzisz się w nocy zlany(a) potem i gorączkowo zastanawiasz się, co kupić swoim bliskim pod choinkę, a na koniec z przerażeniem odkrywasz, że niczego im nie potrzeba, to może warto rozważyć kolektywne wsparcie faktycznie potrzebujących. Na wspólnie przygotowanej Szlachetnej Paczce wór możliwości się nie kończy – może w Twoim najbliższym sąsiedztwie jest ktoś, kto znajduje się w trudnej sytuacji życiowej? Ktoś, komu nawet najmniejsza pomoc mogłaby rozświetlić Boże Narodzenie ciepłym blaskiem? A może kupicie psiakom z pobliskiego schroniska zapas karmy na kilka trudnych, zimowych tygodni?

Charity money jar

Korzyści: dobro zawsze się pomnaża, a radość z pomagania jest nie do zastąpienia

Mankamenty: nie zobaczysz starannie wypracowanego wyrazu zaskoczenia na twarzy Twojego Taty kiedy jak co roku znajdzie pod choinką komplet skarpet ;)

3. Skoro już musisz coś kupić… wybieraj dobre polskie rękodzieło :)

Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego? ;) Taki zakup, to nie zwykła, bezosobowa transakcja w sieciówce, ale nabycie unikatowego przedmiotu od osoby, która włożyła w to całe swoje serce. Wspierasz rodzimy biznes, konkretną firmę, konkretną rodzinę.

12043012_881881401867594_2805995607946822752_n

Co polecam Waszej uwadze? Ano same rarytasy:

  1. Ręcznie stukane zakładki do książek Hundred Bookmarks (z możliwością wystukania własnego, najbardziej odjechanego tekstu)
  2. Genialne kompozycje leśne zamknięte w retro butelkach, słojach i kto wie w czym jeszcze by Forest Forever – kto nie chciałby kawałka lasu w swoim domu?
  3. Biżuteria z węglem prosto z samiuśkiego śląska ICoalYou – mam nadzieję, że mój Mikołaj usłyszał wyraźnie ;)
  4. Unikatowe torby i torebki z pracowni Zuzi Górskiej
  5. Drewniane akcesoria spod dłuta I love nature
  6. Mydła made by Ministerstwo Dobrego Mydła
  7. Maruna – jeżeli słowo vintage jest poezją dla Waszych uszu, koniecznie zajrzyjcie

Całą listę świetnych polskich rękodzielników i rękodzielniczek znajdziecie tutaj: http://polandhandmade.pl/

Korzyści: wspierasz rodzimych małych przedsiębiorców zamiast korporacji

Mankamenty: możesz sobie nie poradzić z zachwytem obdarowanych ;)

4. Prezent-Zrób-To-Sam

Wbrew pozorom nie musisz być obdarzony kreatywnością na miarę Pomysłowego Dobromira, żeby stworzyć własnoręcznie prezent dla bliskiej Ci osoby. Uwierz mi – potrafisz i nie zajmie Ci to więcej niż jeden wieczór (w dodatku jakże miły i spokojny, z dala od zatłoczonych sklepów i bójek kierowców o miejsca parkingowe w galeriach). Ja mam w planach uruchomienie mikromanufaktury kul kąpielowych, którymi chciałabym obdarować kilka bliskich mi osób. O takich, jak na zdjęciu :)

kule_kąpielowe

Co jeszcze możesz zrobić własnoręcznie? Sprawdzi się z pewnością album ze zdjęciami (no bo powiedzmy sobie szczerze, kto jeszcze w tych czasach dba o to, by fotki zmaterializowały się poza dyskiem komputera?), oryginalne nalewki i przetwory czy własnoręcznie przygotowane łakocie. Przy odrobinie umiejętności (i pomocy bardziej wprawionej mamy/cioci/babci lub tutorialu na youtube) możesz wyczarować szalik na drutach albo uszyć coś prostego a jednak efektownego (na przykład bawełnianą torbę na zakupy, własnoręcznie ozdobioną np. farbami do tkanin). Spróbuj, nic nie tracisz.

Korzyści: satysfakcja, satysfakcja, satysfakcja :)

Mankamenty: metoda wymaga odrobiny czasu i samozaparcia

Pamiętajcie, że prawdziwy duch Świąt tkwi nie w przedmiotach, ale we wspólnych chwilach. Nie dajcie się wciągnąć w szał zakupów na targowisku próżności :)

  • Nia

    Dobrze powiedziane:)

  • Ja lubię obdarowywać bliskich książkami, sama również uwielbiam je dostawać :)