ekoznaki_ekologika

Ekoznaki – na które warto zwracać uwagę?

Wraz z powoli kiełkującą świadomością konsumencką, na popularności zyskała moda na zdrowy styl życia, którego przejawem często bywa zainteresowanie produktami „bio”, „eko” czy „organic”. Oczywiście marketingowcy szybko się zorientowali, że oto właśnie przed nimi roztacza się prawdziwe eldorado, żyła złota i otwarty na oścież skarbiec 40 rozbójników… Wystarczy schylić się po pieniądze nalepić na opakowaniu odpowiednio głośno krzyczącą nalepkę o ekologicznych i organicznych walorach produktu, aby pieniądze na konto popłynęły szerokim, wartkim strumieniem. W gąszczu znaczków, logotypów i certyfikatów nie trudno stracić orientację lub nabawić się chronicznej frustracji, podejrzliwości i niechęci do produktów ekologicznych. Ale – jak zawsze – skuteczną receptą by nie dać się nabić w butelkę i skutecznie oddzielić ziarno od plew jest zdrowy rozsądek i zasada ograniczonego zaufania. Ich zadaniem jest przypominać nam, że absolutnie nic (poza przyzwoitością) nie stoi na przeszkodzie, aby firma „X” sama sobie stworzyła swój własny certyfikat i nim oznaczała swoje produkty licząc na to, że klient pobłądzi jak we mgle. Otóż dzisiaj rozwiewamy wszelkie mgły i wątpliwości. Poniżej znajdziecie listę najczęściej spotykanych ekoznaków – rzetelnych, uczciwych i wartych naszego zainteresowania. Do dzieła!

rolnictwo_ekologiczne_ueRolnictwo ekologiczne

Gwiazdki układające się w kształt listka na zielonym tle to logo certyfikatu rolnictwa ekologicznego, nadawanego przez Unię Europejską (za pośrednictwem, rzecz jasna, krajowych jednostek certyfikujących). Zgodnie z wytycznymi, produkt oznaczony tym symbolem pochodzi z gospodarstwa przestrzegającego określonych zasad: produkcja zwierzęca powinna odbywać się z poszanowaniem dobrostanu zwierząt, a produkcja roślinna z dbałością o żyzność gleby i przeciwdziałanie erozji. Zasady stosowania środków ochrony roślin są restrykcyjne, a produkcja odbywa się bez udziału GMO. Ponadto, producent powinien dbać o zachowanie bioróżnorodności, a z zasobów korzystać w sposób zrównoważony. Certyfikat rolnictwa ekologicznego znajdziemy przede wszystkim na produktach spożywczych. Po więcej informacji sięgnij do strony Komisji Europejskiej.

fairtrade_logo

Fairtrade

Obecność certyfikatu Fairtrade gwarantuje, że produkt powstał zgodnie ze standardami sprawiedliwego handlu przyjętymi przez organizację certyfikującą, a więc w tym przypadku Fairtrade International. Oznacza to, m.in., że przestrzegane są prawa człowieka, nie dopuszcza się do pracy niewolniczej czy pracy dzieci, a producenci i ich pracownicy są godnie wynagradzani za swoją pracę. Istotnym aspektem produkcji jest również dbałość o środowisko. Ten system certyfikacji ma również zapewnić trwały i stabilny rozwój małych producentów, poprzez budowanie relacji producent-konsument. Z certyfikatem Fairtrade spotkamy się najczęściej na opakowaniach kawy, czekolady, kakao czy na produktach wykonanych z bawełny. Dlaczego to dobry wybór? Ano dlatego, że nie dalej jak wczoraj mignęła mi informacja, że dwie potężne marki, Nestle i Jacobs, do których należy 39% rynku kawy, przyznały, że wśród ich dostawców prawdopodobnie znajdują się plantacje, które korzystają z niewolniczej siły roboczej… Co ciekawe, kawę z certyfikatem Fairtrade kupicie też na stacjach Orlen. Z tego, co się orientowałam, można przyjść po kawę z własnym kubkiem wielorazowym :) Jeżeli chcielibyście pogłębić swoją wiedzę o sprawiedliwym handlu to zajrzyjcie koniecznie na http://www.fairtrade.net/ lub http://fairtrade.org.pl. Certyfikat Fairtrade nie jest jedynym wiarygodnym certyfikatem sprawiedliwego handlu, niemniej w Polsce jest najczęściej spotykany.

rainforest-alliance-certified-logoRainforest Alliance

Logotyp z żabką w roli głównej znajdziemy na produktach, których wyprodukowanie nie przyczyniło się do zniszczenia lasów tropikalnych. System certyfikacji wspiera zrównoważone rolnictwo, leśnictwo i turystykę. Znaczek Rainforest Alliance Certified możemy znaleźć na kawie, herbacie, wyrobach papierniczych czy owocach. Z resztą, co ja będę opowiadać – zobaczcie sami :) Po więcej informacji na temat tego certyfikatu warto wybrać się na stronę http://www.rainforest-alliance.org/

The Vegan Society's Vegan TrademarkVegan

To certyfikat przyznawany przez Vegan Society i informuje, że produkt jest w 100% wegański, a więc nie zawiera żadnych składników pochodzenia zwierzęcego (mięsa, nabiału, ale też składników będących pochodną tkanek zwierzęcych). Teoretycznie, znaczek informujący o tym, że produkt jest wegański nie jest niezbędny. Można po prostu przeczytać skład umieszczony na opakowaniu. Niemniej jednak, taka informacja znacznie ułatwiłaby życie nie tylko weganom czy wegetarianom, ale również osobom z alergiami czy nietolerancjami pokarmowymi w kierunku jajek czy nabiału. Z drugiej strony, czytanie etykiet wymaga dość dobrego rozeznania. Mało wprawny konsument czy początkujący wegetarianin może nie wiedzieć, co kryje się pod sformułowaniem Sodium tallowate (co akurat dotyczy głównie kosmetyków – wyjaśniam TUTAJ), a poza tym wiele składników takich jak kolagen, gliceryna czy lecytyna może być pochodzenia zarówno zwierzęcego, jak i roślinnego, podczas gdy taka informacja najczęściej nie jest podawana na opakowaniu. A wegetarianin chciałby wiedzieć. I to bez konieczności spędzania długich godzin na penetrowaniu zasobów internetu. Z trzeciej strony może niekoniecznie jesteśmy radykalnymi weganami, ale ważny jest dla nas dobrostan kur. Również tej informacji nie rozszyfrujemy z etykiety, ale niestety, w produkcji żywności najczęściej wykorzystywane są jajka trójki. Jeżeli chcemy mieć pewność, że w procesie produkcyjnym nie zostały wykorzystane jajka np. z chowu klatkowego, to certyfikat „vegan” z pewnością będzie taką gwarancją. Z czwartej (i ostatniej) strony jest całkiem sporo produktów, które są wegańskie… przypadkowo. To znaczy, że nie zostały wyprodukowane z zamysłem bycia wegańskimi, ale jakoś… są :) Dlaczego nie posiadają informacji o tym, że są wegańskie? Trudno powiedzieć, ale kilka lat temu czytałam (zabijcie mnie, nie wiem gdzie i nie mogę znaleźć) wypowiedzi polskich producentów żywności, że oznaczenie produktu jako wegańskiego powoduje pogorszenie jego wyników sprzedaży… Od tamtej pory wiele się zmieniło, włącznie z liczbą wegan i wegetarian w Polsce, ale podejście producentów najwyraźniej nie. Rozgadałam się. Tymczasem Vegan Society poleca się do usług.

certyfikat_bioBio-siegel

Ten niemiecki certyfikat jest jednym z najpopularniejszych certyfikatów ekologicznego. Znajdziemy go na wielu produktach, co do których możemy mieć pewność, że w 95% pochodzi z upraw ekologicznych, w produkcji nie były stosowane syntetyczne pestycydy i nawozy sztuczne, organizmy genetycznie modyfikowane (GMO), dodatki takie jak sztuczne barwniki czy wzmacniacze smaku, jak również niedozwolone jest stosowanie promieniowania jonizującego do utrwalania żywności. Więcej informacji o tym certyfikacie znajdziecie na stronie https://www.oekolandbau.de/.

FSC_logoFSC

FSC, czyli Forest Stewardship Council, to certyfikat zrównoważonej gospodarki leśnej. Ten certyfikat znajdziemy na produktach wykonanych z drewna lub papieru, których pozyskanie nie wiązało się z rabunkową gospodarką leśną. Co to oznacza w praktyce? W praktyce oznacza to, że gospodarka leśna powinna być prowadzona legalnie, z uwzględnieniem praw ludności autochtonicznej, w sposób, który umożliwia czerpanie długofalowych korzyści społecznych, ekonomicznych i środowiskowych oraz wzmacnia rolę społeczności lokalnej. FSC przykłada wagę do promowania najlepszych praktyk zrównoważonego rozwoju w gospodarce leśnej. FSC jest międzynarodową organizacją pozarządową o której więcej dowiecie się oczywiście na ich stronie internetowej https://ic.fsc.org/

logo_ecocertEcocert

Jeżeli szukacie ekologicznych kosmetyków czy środków czystości, to powinniście podążać tropem certyfikatu Ecocert. W przypadku kosmetyków obecność tego logotypu na opakowaniu gwarantuje, że wewnątrz nie znajdziecie: PEG-ów, silikonów, parabenów, GMO, nanocząsteczek czy substancji pochodzenia zwierzęcego (poza mlekiem czy miodem), a składniki pochodzą z rolnictwa ekologicznego. Mało tego, samo opakowanie powinno być biodegradowalne lub podlegające recyklingowi. Kosmetyki mogą być certyfikowane dwojako: jako organic cosmetic lub natural cosmetic, w zależności od składu. Pierwszy z wymienionych jest certyfikatem o większych wymogach – minimum 95% składników pochodzenia roślinnego i 10% wszystkich składników (wagowo) musi pochodzić z upraw organicznych. W przypadku natural cosmetic – minimum 50% składników pochodzenia roślinnego i 5% wszystkich składników (wagowo) musi pochodzić z upraw organicznych. Oczywiście, po więcej informacji i wyszukiwarkę produktów oznaczonych certyfikatem Ecocert, należy kliknąć następujący link: http://www.ecocert.com/

energy_star_logoEnergy star

…czyli przenosimy się do branży RTV i AGD. Wymieniając sprzęt na nowy warto zwrócić uwagę na obecność certyfikatu Energy star. Rolą owego certyfikatu jest promowanie sprzętów energooszczędnych, a pośrednio przeciwdziałanie zmianom klimatu. Niebieski znaczek znajdziemy na produktach takich jak: zmywarki, pralki, komputery, telefony, telewizory itd. Nich jednak sam fakt posiadania certyfikowanego sprzętu nie uśpi naszej czujności. Energy star nie zwalnia nas z racjonalnego korzystania ze sprzętów elektrycznych czy elektronicznych, ani tym bardziej, z oszczędzania energii. Oznacza jedynie, że producent dołożyć starań, aby sprzęt charakteryzował się możliwie najwyższą efektywnością energetyczną. Więcej informacji http://www.energystar.gov/

Na koniec zostawiłam certyfikaty, które dają nam gwarancję, że produkty nimi oznaczone są wolne od cierpienia zwierząt. W tym wypadku wiarygodnych certyfikatów jest więcej niż jeden.

Leaping_Bunny_logoLeaping bunny

Czyli dosłownie „skaczący króliczek” oznacza, że produkt (najczęściej kosmetyk) wyprodukowany był bez stosowania okrucieństwa wobec zwierząt, co oznacza również, że nie był na zwierzętach testowany – ani kosmetyk, ani żaden z jego składników. Certyfikację tym znakiem zapewnia The Coalition for Consumer Information on Cosmetics, a poszukujących większej ilości informacji na temat standardów certyfikacji oraz kosmetyków które na ten znaczek zasłużyły, odsyłam tradycyjnie do strony internetowej http://www.leapingbunny.org/

choose cruelty freeChoose Cruelty Free

Drugi z króliczków również jest gwarancją, że kosmetyk powstał bez okrucieństwa wobec zwierząt. Organizacja przyznająca certyfikat deklaruje również, że odmawia certyfikacji w przypadku gdy w celu pozyskania składnika zwierzę jest zabijane, pozyskanie danego składnika wiąże się z bólem i cierpieniem zwierzęcia lub wówczas, gdy składnik został pozyskany w trakcie uboju. Na żadnym z etapów produkcji kosmetyk nie powinien być testowany na zwierzętach. Więcej na temat tego australijskiego certyfikatu tutaj http://www.choosecrueltyfree.org.au/.

Pamiętajcie, że nie każdy króliczek na opakowaniu czy napis „cruelty-free” jest gwarancją, że żadne zwierzę nie ucierpiało przy wprowadzaniu danego produktu na rynek. Większość testów na zwierzętach odbywa się bowiem na etapie testowania poszczególnych substancji, składników czy półproduktów, o czym producent deklarujący że gotowego kosmetyku na zwierzęciu nie testował, może zapomnieć.

Dobrnęliśmy do końca. A przynajmniej ja :) Dociekliwi czytelnicy i czytelniczki dostrzegą zapewne, że w zestawieniu nie pojawiły się znaki dotyczące np. recyklingu opakowań. Zestawienie znaków opakowaniowych pojawi się przy innej okazji.

A Wy, na które certyfikaty zwracacie uwagę? Jakie jeszcze dodalibyście do tej listy?

  • Hm, jak się to czyta, to pierwszym, narzucającym się od razu pytaniem jest, czy warto ufać tym oznaczeniom. Nie wiem, ale sobie zrobiłem szybki research z Nestle i znakiem FairTrade – jak się okazuje, Nestle ma w swojej ofercie takie produkty. i stemplowanie swoich wyrobów znakiem „uczciwe na te czy inne sposoby” jest opłacalne. Cynizm?
    Pisał o tym Guardian http://www.theguardian. com/sustainable-business/nestle-fairtrade-kit-kat-ivory-coast

    • Witaj,
      Nie wiem, czy przeczytałeś dokładnie artykuł, który podlinkowałeś. Są tam wymienione działania, które podjęło Nestle w sprawie wdrażania zrównoważonego rozwoju i sprawiedliwego handlu w swoim łańcuchu dostaw. Jakkolwiek podchodzę do tego z wrodzonym dystansem i głęboko uważam, że Nestle to zło, to mam też wrażenie trochę odrobili liczne lekcje które dostali np. od Greenpeace w sprawie oleju palmowego. Nie widzę w tym nic złego, że zarabiają na sprzedaży produktu cerrtyfikowanego znakiem Fairtrade – no super, to znaczy, że można robić biznes trochę odpowiedzialniej i wciąż na tym zarabiać. Fairtrade jest dobrym, mocnym certyfikatem (więcej na stronie organizacji: http://www.fairtrade.net/) i ja osobiście mu ufam. Oczywiście, organizacje certyfikujące nieraz przechodzą różne perturbacje (tak na przykład było z polskim biurem FSC), ale myślę, że trzeba być dobrej myśli. Konsumenci na prawdę są coraz bardziej świadomi i firmy też sobie zaczynają z tego zdawać sprawę :)
      Podsumowując, certyfikaty zamieszczone powyżej to te, które są „mocne” i godne zaufania. Bez ściemy :)
      Pozdrawiam i dzięki za komentarz :)

  • Andrzej Urbaniak

    Posiadanie certyfikatu FSC, jak i PEFC, to jednoznaczny dowód, że dana organizacja jest zaangażowana w zrównoważony rozwój oraz ochronę środowiska.
    Coraz więcej organizacji wymaga na swoich dostawcach certyfikatu FSC, dzięki temu możliwe jest nawiązywanie nowych relacji biznesowych, wchodzenie na dotąd niezagospodarowane tereny, jak i promocja własnego biznesu dzięki rozpoznawalnemu na całym świecie logo FSC.
    Polecamy zapoznać się więcej z możliwością certyfikacji FSC dla branży drzewnej i papierniczej. BM TRADA

  • Pingback: Skąd przyjechało Twoje jedzenie i dlaczego z tak daleka? | Ekologika - ekologiczny styl życia()