jak zrobić mydło

Kompendium mydlarstwa – zrób swoje pierwsze mydło

Kilka razy w życiu boleśnie się przekonałam, jaka jest różnica między wiedzą a świadomością. Niby wiedziałam, że podpuszczka to enzym trawienny występujący w żołądku, bo tego nauczyli mnie na studiach, ale obecność tego składnika na opakowaniu żółtego sera zupełnie nie wzbudzała moich podejrzeń. Podobnie, mimo wielu godzin spędzonych na laboratoriach z chemii, przez długi czas nie łączyłam zgłębionej szczegółowo reakcji zmydlania kwasów tłuszczowych z możliwą obecnością tłuszczów pochodzenia zwierzęcego w kostce mydła z jelonkiem na etykiecie. No i tak, znienacka, mydło i ser żółty okazały się produktami niewegetariańskimi. Życie ciężko mnie doświadczyło ;)

Nowo nabyta świadomość wraz z koniecznością znalezienie alternatywy dla komercyjnych, uczulających mnie proszków do prania sprawiła, że wybierając między dżumą a cholerą, czyli między mydłem na tłuszczach zwierzęcych a mydłem na oleju palmowym, uznałam, że jedyne co mogę zrobić, to wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić własne mydło spełniające wyśrubowane kryteria. Jeśli właśnie przemknęło Ci przez myśl „o nie! kolejny wpis, w którym autorka twierdzi, że żeby być eko wszystko trzeba robić samemu” to spieszę Cię uspokoić, że wcale tak nie uważam i nie będę Cię do tego przekonywać, bo doskonale wiem, że wszystko ma swoje granice. Ja akurat odkryłam w sobie pasję mydlarską, szczególnie w zakresie mydeł gospodarczych, bo zrozumiałam, że ta umiejętność uniezależnia mnie od komercyjnej chemii i rozwiązuje całą gamę moich problemów począwszy od „w czym prać?” skończywszy na „czym umyć podłogę/blat/kabinę prysznicową?”, dając mi zupełną wolność w tworzeniu idealnych receptur. I dziś mam zamiar się tą skromną wiedzą podzielić. Bierz co chcesz :)

Kiedy zabierałam się za swoje pierwsze mydło czułam się jak dziecko we mgle. Wiedza była rozproszona i wcale nie tak łatwo dostępna jak mogłabym się spodziewać. Kiedy zaczynałam tę przygodę, bardzo marzyłam o tym, by ktoś poprowadził mnie za rękę i wytłumaczył krok po kroku co powinnam zrobić. I zdaje się, że od tamtego czasu niewiele się zmieniło, bo poza pytaniami o kubeczek menstruacyjny, to właśnie pytanie „jak zrobić mydło?” zadawane są mi najczęściej. Więc proszę, oto odpowiedź.

Co to jest właściwie jest mydło?

Mydło to nic innego jak sól – najczęściej sól sodowa lub potasowa kwasów tłuszczowych, powstająca w wyniku reakcji silnej zasady (najczęściej NaOH – wodorotlenku sodu, lub KOH – wodorotlenku potasu) z tłuszczami – zarówno pochodzenia roślinnego, jak i zwierzęcego. Mydła rozpuszczają się w wodzie, a dzięki swoim właściwościom znakomicie radzą sobie z tłuszczem i brudem. Od tysięcy lat używane są jako środki czyszczące i piorące, a pierwszą mydlarską recepturę odnaleziono na glinianej tabliczce sprzed ponad 4 tysięcy lat. Co ciekawe, jedną z tradycyjnych metod produkcji mydła jest ta, w której wykorzystuje się ług wykonany z popiołu drzewnego – na szczęście dziś, by zrobić mydło, nie musimy rozpalać ogniska – wystarczy, że odwiedzimy sklep chemiczny :)

Mydła dzielimy na:

♥ sodowe – na bazie wodorotlenku sodu, będą miały konsystencję stałą, otrzymamy w ten sposób mydło w kostkach

♥ potasowe – na bazie wodorotlenku potasu, będą miały konsystencję mazi, żelu, galaretki

mydło_rzepakowe_potasowe_gospodarcze
Gospodarcze mydło potasowe wykonane na bazie oleju rzepakowego – do wykonania tego mydła możemy wykorzystać olej po smażeniu frytek czy pączków.

Mydło gospodarcze czy pielęgnacyjne?

Jeżeli do naszej reakcji zmydlania użyjemy takiej proporcji wodorotlenku i tłuszczy, że cały wodorotlenek przereaguje całkowicie ze wszystkimi tłuszczami, i nie pozostaną nam żadne ich resztki, to uznamy, że mydło ma 0% przetłuszczenia – nie będzie zawierało żadnego dodatkowego, niezmydlonego tłuszczu. Takie mydło nazwiemy mydłem gospodarczym. W przypadku zastosowań gospodarczych – do prania i sprzątania – zawartość dodatkowego tłuszczu jest niepożądana. Zaręczam Wam, że nasze pralki, naczynia i armatura nie wymagają żadnej dodatkowej pielęgnacji w postaci nadmiarowego tłuszczu ;)

Możemy jednak skonstruować recepturę, według której tłuszczów będzie więcej niż może zostać zmydlonych przez określoną w przepisie ilość wodorotlenku – pozostanie nam w mydle pewna ilość niezmydlonych tłuszczów. Takie mydło będzie miało właściwości pielęgnacyjne, a przetłuszczenie (czyli procent dodatkowych tłuszczów) takich mydeł jest kwestią indywidualnych preferencji – co do zasady, im więcej takich dodatkowych, niezmydlonych tłuszczy, tym lepsze właściwości pielęgnacyjne. Ale i z tym nie możemy przesadzić, bo może to wpłynąć niekorzystnie na konsystencję i trwałość końcowego produktu.

Jak skonstruować recepturę?

Kiedyś natknęłam się na recepturę mydła, która zmroziła mi krew w żyłach. I brzmiała ona mniej więcej tak: „1 szklanka NaOH, 2 szklanki…”. Nie, nie i jeszcze raz – nie. Gdy widzicie coś takiego, uciekajcie gdzie pieprz rośnie. Na szklanki to można sobie odmierzać składniki na ciasto, ale nie na mydło. Na szczęście w sieci znajdziecie sporo dobrych i sprawdzonych receptur, z których śmiało możecie korzystać.

Jeżeli jednak, podobnie jak ja, lubicie od podszewki wiedzieć, co robicie i chcecie mieć swobodę konstruowania własnych, autorskich receptur – nieuniknione będzie zapoznanie się z kalkulatorem mydlanym. Dlaczego? Ano dlatego, że nie istnieje uniwersalna złota proporcja wodorotlenku do tłuszczów, która sprawdzi się w każdej kombinacji. Każdy olej składa się z mieszaniny różnych kwasów tłuszczowych, w różnych proporcjach. I tak przykładowo, głównym komponentem oliwy z oliwek będzie kwas oleinowy, podczas gdy olej kokosowy w większości składa się z kwasu laurynowego – w zależności od składu danego tłuszczu, różnić się będzie ilość wodorotlenku niezbędnego do jego zmydlenia.

Różne tłuszcze mają także różne właściwości i różnie się zachowują w mydle. Wspomniany już olej kokosowy zapewni twardość mydła, dużą pienistość i świetne właściwości czyszczące, ale jego nadmiar w mydle toaletowym może powodować przesuszenie skóry. Olej rycynowy będzie świetnie pielęgnował i dobrze się pienił, podczas gdy oliwa z oliwek będzie świetnie pielęgnowała, ale nie będzie pieniła się prawie wcale. Gdy tworzymy recepturę mydła pielęgnacyjnego musimy zadbać o to, by wszystkie parametry mydła mieściły się we właściwych widełkach, a możemy to osiągnąć manipulując zawartością poszczególnych tłuszczów.

Tworząc mydło gospodarcze o wiele parametrów martwić się nie musimy – w końcu nie zależy nam na tym, by mydło dobrze nawilżało, a to co nas interesuje, to przede wszystkim właściwości czyszczące i zdolność do wytwarzania piany – jakkolwiek piana będzie pożądana w płynie do naczyń, tak już niekoniecznie w specyfiku do prania w pralce automatycznej. Tego wszystkiego dowiemy się korzystając z kalkulatora mydlanego.

Jak korzystać z kalkulatora mydlanego?

Kalkulator mydlany znajdziesz TUTAJ

  1. Type of lye – wybieramy, czy do naszego mydła użyjemy wodorotlenku sodu czy wodorotlenku potasu. W przypadku KOH zaznaczmy dodatkowo opcję 90% – wodorotlenek potasu jest silnie higroskopijny (chłonie wodę), więc przyjmuje się, że z powodu zawartości wody w czystym wodorotlenku jest… mniej wodorotlenku ;)
  2. Weight of oils – wpisujemy wagę tłuszczów, z jakiej chcemy zrobić mydło. Dla ułatwienia polecam odmierzać w gramach, a nie w uncjach ;)
  3. Water as % of oils – ilość wody w mydle. Kalkulator z automatu podaje wartość 38%, ale spokojnie możemy ją zmniejszyć. Ja najczęściej wybieram wartość 34%
  4. Super fat – to właśnie nasze słynne przetłuszczenie. Do mydła gospodarczego ustalamy wartość 0%, do pielęgnacyjnego mamy pełną dowolność. Ja przeważnie ustawiam tę wartość w zakresie 10-15%. Fragrance – olejki zapachowe, eteryczne. Tu przyznaję, zdarza mi się działać na oko, a nie odmierzać co do kropli, ale jeśli ilość olejku będzie mieściła się w zakresie 3-5% całkowitej wagi mydła, to efekt powinien być zadowalający.
  5. Soap qualities and fatty acids – po wybraniu z listy preferowanego tłuszczu, w tabelce (po lewej stronie) ukaże nam się skład kwasów tłuszczowych oraz właściwości wybranego oleju w mydle. I tak „bubbly” oznacza dosłownie bąbelki, czyli opisuje, jak mydło będzie się pienić (im wyższa wartość, tym więcej piany), „cleansing” właściwości czyszcące, „hardness” twardość gotowej kostki, „condition” właściwości odżywcze i pielęgnujące. Dwukrotne kliknięcie nazwy pożądanego oleju, importuje go do kalkulatora.
  6. Recipe oil list – gdy w kalkulatorze umieścimy już wszystkie masła, woski i oleje, których chcemy użyć, czas na wybranie ilości – możemy operować wartościami w gramach lub procentach.
  7. Gdy mamy już komplet klikamy „calculate recipe” i w rubryczce numer 5 ujawniają nam się właściwości zaprojektowanej przez nas receptury – w niewiele mówiących nam jeszcze numerkach. Po kliknięciu w „view or print recipe” otworzy nam się nowe okno z gotowym przepisem, obliczonymi gramaturami wody, wodorotlenku i tłuszczów, oraz prawidłowe zakresy wartości dla poszczególnych właściwości mydła. Dążymy do sytuacji, w której parametry obliczone dla naszej receptury mieszczą się w owych widełkach (dotyczy mydeł pielęgnacyjnych). Najlepsza metoda? Prób i błędów. Czas poświęcony na zabawę kalkulatorem zaowocuje sprawnością w jego obsłudze.

Teraz wystarczy już skompletować składniki i kilka przyrządów niezbędnych domowemu alchemikowi. Zaręczam, że większość z nich raczej macie w domu.

Jakich sprzętów potrzebujemy do zrobienia mydła?

♥ waga odmierzająca w gramach, z dokładnością do jednego miejsca po przecinku

♥ blender ręczny (najlepiej ze stalową końcówką i regulacją obrotów)

♥ garnek ze stali nierdzewnej z pokrywką

♥ pojemniki do odmierzania i roztapiania tłuszczów

♥ ochrona oczu i dłoni

♥ niekoniecznie najbardziej wyjściowa kreacja ;)

♥ forma lub foremki – wygodne są te silikonowe, bo łatwo wyciągnąć z nich mydło, a foremki wygodnie się myje. Możemy też poszaleć z formami z recyklingu – niektórzy z powodzeniem używają kartonów po mleku czy soku (tetrapak) lub zwykłych form metalowych wyłożonych papierem do pieczenia lub folią spożywczą. Wybrana przez nas forma musi jednak być odporna na temperaturę, ponieważ mydło rozgrzewa się w trakcie saponifikacji

♥ łyżka lub szpatułka

♥ papierki lakmusowe do badania pH gotowego mydła

jak zrobić mydło w domu

Jak zrobić mydło?

W produkcji mydeł stosuje się dwie metody:

♥ metodę na ciepło

♥ metodę na zimno

Metodę na ciepło stosujemy zwłaszcza robiąc mydła potasowe – krok po kroku opisała ten proces Magda Prószyńska w tym wpisie. Możemy również wstawić do piekarnika świeżo przygotowane mydło sodowe, dzięki czemu przyspieszymy reakcje zachodzące w masie mydlanej, co skróci czas dojrzewania mydła. Osobiście nie jestem fanką tej metody, przede wszystkim dlatego, że wymaga on sporych nakładów energii, a podobny rezultat, choć w dłuższym czasie, uzyskamy metodą „na zimno”.

Metodę na zimno stosuję z powodzeniem do mydeł sodowych i jest to najprostszy według mnie sposób postępowania. Dzisiaj przybliżę Wam właśnie taką recepturę – jedną z najprostszych, na gospodarcze mydło sodowe kokosowe. Postępując dokładnie według tych samych kroków, lecz innych składników, zrobicie też dowolne mydło pielęgnacyjne. Zatem do dzieła.

Do kokosowego mydła sodowego potrzeba Wam będzie:

♥ 102 gram wody

♥ 54 gram NaOH (wodorotlenku sodu) – ilość wodorotlenku jest minimalnie mniejsza niż wynika to ze wskazań kalkulatora

♥ 300 gram oleju kokosowego (rafinowanego)

jak zrobić mydło

Sposób wykonania:

  1. Przygotuj miejsce pracy. Ług (roztwór wodorotlenku) najlepiej przygotowywać przy otwartym oknie lub pod wyciągiem, ponieważ jego pary są drażniące. Zabezpiecz powierzchnię na której będziesz pracować.
  2. Zważ dokładnie wodę. Większość mydlarzy zaproponuje wodę destylowaną, natomiast ja, robiąc mydła na własny użytek, używam wody z kranu lub ostudzonej, uprzednio przegotowanej wody. Wlej wodę do garnka ze stali nierdzewnej.
  3. Zważ dokładnie wodorotlenek sodu (uważaj, wodorotlenki sodu i potasu są substancjami silnie żrącymi, zachowaj ostrożność!) i dodaj do wody. Zawsze w tej kolejności, nie odwrotnie. W tym momencie nakrywam garnek pokrywką i zostawiam procesy samym sobie. Żeby pomóc w rozpuszczeniu NaOH możemy delikatnie zakołysać garnkiem. W trakcie rozpuszczania wodorotlenku wydziela się sporo ciepła – garnek może być gorący.
  4. Zważ oleje. Jeżeli w Twojej recepturze są oleje/masła/woski o stałej konsystencji – rozpuść je w kąpieli wodnej.
  5. Poczekaj aż oleje i ług wystygną do temperatury ok 40°C. Nie, nie używam termometru (a mogłabym i Wam zalecam ;) ).
  6. Delikatnie wlej ług do tłuszczów, zanurz końcówkę blendera i delikatnie blenduj na niskich obrotach. Uważaj na ewentualne rozbryzgi – na tym etapie masa jest wciąż silnie żrąca.
  7. Po chwili zauważysz, że masa nabiera mlecznego koloru i zaczyna się zagęszczać. Blenduj wytrwale, aż masa w naczyniu osiągnie konsystencję budyniu. Wykonując mydło pielęgnacyjne na tym etapie zechcesz dodać wszelkie dodatki takie jak olejki eteryczne (uważaj, część olejków eterycznych powoduje gwałtowne przyspieszenie reakcji i błyskawiczne gęstnienie mydła, szczególnie dotyczy to olejków cytrusowych).
  8. Gotowe mydło przelej do formy/foremek i pozostaw do stężenia. Niektóre mydła stężeją w kilkanaście minut (na przykład sodowe kokosowe gospodarcze) innym zajmie to kilkanaście godzin. Gdy mydło stężeje, możesz wyjąć je z foremek lub z formy i pokroić na mniejsze kostki. Tak przygotowane mydła możesz ułożyć w miejscu odosobnienia (na tacy/półce przykrytej papierem. Ja swoje mydła przechowuję w płaskich kartonikach). Mydeł gospodarczych możesz używać już nawet po kilku dniach, pielęgnacyjne wymagają kilku-kilkunastu tygodni cierpliwości, choć niektóre, jak na przykład mydło „aleppo”, wymagają nawet do roku czasu by w pełni dojrzeć. Im dłużej leżakują takie mydła, tym ich właściwości będą bardziej korzystne dla skóry.
  9. Z czasem mydło traci wodę a jego pH nieco się obniża. pH możesz zmierzyć papierkiem lakmusowym (wystarczy rozpuścić odrobinę mydła w wodzie) i jego prawidłowa wartość powinna zawierać się między 7 a 9.

jak zrobić mydło w domu

Wykonane z tego przepisu gospodarcze mydło kokosowe jest niezastąpionym środkiem odplamiającym – znakomicie posłuży do usuwania trudnych plam. Jak do tej pory, ta niepozorna kostka mydła okazała się zbawieniem w wielu kryzysowych sytuacjach, a w swoim CV ma takie zasługi jak:

  • usunięcie plam z czerwonego wina – z sofy, poduszki i dywanika (jak rozlewać wino to rozmachem, a co ;) )
  • usunięcie z bluzki tłustej plamy, której nie dały rady żadne inne specyfiki
  • wyczyszczenie białych trampek i kurtki narciarskiej
  • usunięcie plamy z sosu pomidorowego z białej koszuli

Mydło można również zetrzeć na wiórki i na ich bazie wykonać uniwersalny płyn czyszczący.

Ufff, dobrnęliśmy do końca ;)

Mam nadzieję, że ten przydługi wpis rozwiał wątpliwości tych z Was, którzy chcieliby po raz pierwszy w życiu wcielić się w młodego chemika i spróbować domowej produkcji mydła, która – liczę, że po lekturze tego tekstu podzielacie ten wniosek –  nie jest wcale tak trudna, jak mogłoby się wydawać. Oczywiście, niezwykle trudno jest jednym wpisem wyczerpać temat wytwarzania mydeł, a ja wcale nie uważam się za wybitnego eksperta w tej dziedzinie. Dzielę się tym, czego sama się nauczyłam z nadzieją, że Ci z Was, którzy poszukiwali skondensowanych odpowiedzi na podstawowe pytania z dziedziny mydlarstwa poczują się zachęceni do postawienia pierwszego kroku. Gwarantuję, że warto.


Chcesz dowiedzieć się więcej?

♥ Dołącz do grupy Piana Mydlana

♥ Zajrzyj na jednego z najlepszych mydlarskich blogów Ukręcone.com

♥ Tutoriale krok po kroku i proste receptury znajdziesz u Magdy Prószyńskiej

♥ Zadaj pytanie w komentarzu, a postaram się znaleźć na nie odpowiedź :)


Podziękowania dla Doroty, za wnikliwą analizę tekstu i cenne uwagi ♥