ocieplenie klimatu ekologika

Uff, jak gorąco! Czyli globalne ocieplenie na naszych oczach

Zawsze z dużym rozbawieniem śledzę komentarze, które pojawiają się w zimie. Szczególnie te, które dotyczą intensywnych opadów śniegu, zimowego paraliżu całego kraju oraz biednych drogowców, których, jak każdego roku, zima wpędziła w stan maksymalnego zaskoczenia. Komentarze zwykle są w podobnym tonie: „ciekawe, gdzie są te ekooszołomy, które głoszą ocieplenie klimatu!”, „phi, ocieplenie klimatu! A u mnie na wiosce od 40 lat nie spadło tyle śniegu!” i tak dalej ;) Pojawiają się też zdjęcia skutych lodem samochodów lub termometrów, które akurat wskazują na siarczyste mrozy, albo przynajmniej umiarkowanie ujemne temperatury. Bez liku jest więc dowodów na to, że ocieplenie klimatu to jedna wielka ściema, na której kokosy zarabiają organizacje ekologiczne, a już w szczególności winien wszystkiemu Greenpeace, bo tak na prawdę to klimat się ochładza i to od stu lat, nadchodzi epoka lodowcowa i w ogóle*. Tak przynajmniej twierdzą sceptycy ;) I to przeważnie tylko w zimie.

Gdybym zdecydowała się jednak na stosowanie równie bzdurnej logiki, co ta, którą nagminnie posługują się sceptycy ocieplenia klimatu („wow, dzisiaj jest zimno, więc klimat się ochładza”), to zapewne wrzuciłabym to zdjęcie i napisała tylko: „No, to macie za swoje, Wy, sceptycy! Patrzcie jak się ten klimat szaleńczo ociepla!”. W końcu mam na to niezbite dowody ;)

ocieplenie klimatu ekologika

Pojedynczy pomiar o niczym nie świadczy, ale fakty są dużo bardziej niepokojące:

„Czerwiec 2015 roku był najcieplejszym czerwcem od 1880 roku, kiedy zaczęto prowadzić takie pomiary – ogłosiła w poniedziałek Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna (NOAA)”

„Pierwszy kwartał tego roku w skali globalnej okazał się najcieplejszy od kiedy tylko prowadzi się pomiary meteorologiczne. Dzięki temu 2015 rok jest na najlepszej drodze do pobicia rekordu z ubiegłego roku”

„W Hiszpanii władze podały, że zeszły tydzień przyniósł tam upały rekordowo wysokie jak na czerwiec. W Madrycie w czerwcu nie było tak gorąco od blisko 100 lat – temperatura wyniosła tam prawie 40 stopni.”

„W Turkmenistanie czerwiec, z temperaturą powyżej 40 stopni w cieniu, był najgorętszy od 1891 roku. We wtorek było tam powyżej 47 stopni.”

„Średnia temperatura na powierzchni globu, czyli zarówno temperatura oceanów, jak i na powierzchni ziemi, w maju br. była o 0,87 stopnia Celsjusza wyższa od średniej z XX wieku dla tego miesiąca i najwyższa w latach 1880-2015.”

Przypadek? Nie sądzę.

To, co obserwujemy w ostatnich tygodniach, to ilustracja problemu, o którym klimatolodzy mówią od lat, bazując na najlepszej wiedzy naukowej. Tylko nieliczni dyletanci wciąż wierzą, że ekologów i klimatologów finansują jakieś podejrzane organizacje (ciekawe które, bo raczej nie pławiące się w dolarach koncerny paliwowe i energetyczne), a NASA i NOAA fałszują wyniki pomiarów w służbie tychże ekooszołomów i przekupionych pseudonakowców. No ale jak bardzo głośno nie krzyczeliby sceptycy, w starciu z faktami nie mają szans. A fakty są takie, że…

Klimat się ociepla.

Aktualna sytuacja pokazuje dobitnie, z czym przyjdzie nam się mierzyć w nadchodzących latach.

W Polsce elektrownie węglowe nie radziły sobie z chłodzeniem bloków, co poskutkowało awariami, odłączeniami, a w efekcie – ograniczeniami w dostawach prądu. W obliczu rekordowo wysokiego zapotrzebowania na energię elektryczną (22 GW), związaną m.in. z wydatkami na klimatyzację pomieszczeń, sytuacja poskutkowała deficytem w wysokości 2 GW energii. Część zakładów produkcyjnych stanęła, a niektóre sklepy pozostały zamknięte (np. IKEA). To oczywiście niewygoda dla nas, konsumentów, ale nietrudno zgadnąć, że takie zdarzenia uderzają przede wszystkim w kieszeń przedsiębiorców, ale mogą być równie szkodliwe dla całej gospodarki. Oczywiście, dwa czy trzy dni afrykańskich upałów nie załamie od razu całej ekonomii, ale nie zapominajmy, że z roku na rok sytuacja będzie się pogarszać. To również powinno dać do myślenia rządzącym i tym, którzy dotąd sceptycznie odnosili się do odnawialnych źródeł energii. Notabene, w czasie gdy Polska zmagała się z niedostatkiem prądu, nasi zachodni sąsiedzi, Niemcy, bili rekordy w produkcji energii pochodzącej ze słońca.

Przy okazji przerw w dostawach prądu przypomniała mi się jedna z ostatnio przeczytanych książek, „Blackout” Marca Elsberga. Powieść znakomicie opisuje, jak niewyobrażalne są skutki nawet kilkudniowego odłączenia zasilania. Poczytajce, włosy staną Wam dęba.

Niestety, przemysł to niejedyna dziedzina gospodarki, która traci na obecnej sytuacji. W tym momencie aż 14 z 16 województw ogłosiło stan zagrożenia suszą, a straty w rolnictwie szacowane są w milionach złotych – tylko w województwie lubelskim straty wyceniono na 10 mln. zł. To oznacza nie tylko konieczność udzielenia rządowej pomocy finansowej poszkodowanym rolnikom, ale dla nas, konsumentów, oznaczać będzie wzrost cen płodów rolnych i żywności w ogóle. Możemy pożegnać się z krajowymi kalafiorami, brokułami czy kapustą, a to nie koniec tej smutnej listy.

Długotrwała susza oznacza nie tylko kłopoty rolników, ale jest też zmorą leśników i strażaków. Niemal wszystkie obszary leśne w Polsce objęte są najwyższym możliwym stopniem zagrożenia pożarowego. Od początku czerwca, odnotowano rekordową liczbę aż 34 tyś. pożarów. W przypadku tak silnych susz jak obecnie ogień rozprzestrzenia się z niebywałą prędkością zagrażając m.in. zdrowiu i życiu ludzi.

A skoro już o tym mowa, to sam upał również zbiera śmiertelne żniwo. To co w Polsce uznawane jest jeszcze za swoistą anomalię, w innych rejonach świata jest bardzo poważnym zagrożeniem. Na początku czerwca w Indiach odnotowano już 2500 ofiar upałów, a tam temperatura sięgała niemal 50°C. Z powodu trwających w Pakistanie przez tydzień upałów zmarło ponad 1200 osób, a na skutek udaru hospitalizowano 65 tyś. mieszkańców regionu Karaczi. A w Europie? W ciągu ostatnich 15 lat fale upałów nawiedzające nasz kontynent 3-krotnie zabiły 130 tyś. europejczyków. Tak, tak, Polski też to dotyczy. Należy pamiętać o tym, że przy temperaturze 35°C termometru mokrego ciało człowieka traci zdolność do odprowadzania nadwyżki ciepła. Przegrzaniem lub udarem zagrożone są przede wszystkim dzieci i osoby starsze, a w szczególności starsi mężczyźni.

W czasie upału jesteście bardziej rozdrażnieni i nerwowi? Coś w tym jest. Policyjne statystyki wskazują, że w czasie upału znacznie wzrasta liczna popełnianych przestępstw. Naukowcy na łamach czasopisma „Science” opublikowali pracę, która wskazuje na silną korelację pomiędzy temperaturą a liczbą rozbojów i zamieszek. Okazuje się, że w starciu z wysoką temperaturą organizm ludzki reaguje silnym stresem, którego obserwowalnym skutkiem jest agresja. Czy wobec tego ocieplający się klimat może dodatkowo stymulować pogłębianie się konfliktów społecznych? Otóż tak. Kto wie, do czego pchnie nas instynkt rozbudzony w ciele walczącym z nieustępującym skwarem.

To co obserwujemy w tym momencie i to co opisałam powyżej, to zaledwie namiastka problemów z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Problemy z zaopatrzeniem w żywność i wodę pitną, narastające konflikty o zasoby, ekstremalne zjawiska atmosferyczne, wzrost poziomu oceanów, uchodźcy klimatyczni… Trudno będzie nam odwrócić aktualne trendy i wiele wskazuje, że skutki naszych działań dosięgną nas szybciej niż myślimy. Ostatni dzwonek by redukować emisje dwutlenku węgla zadzwonił prawdopodobnie już kilkanaście lat temu, a to co nam pozostaje, to na gwałt szukać sposobów dostosowania naszej ludzkiej cywilizacji do nowych realiów klimatycznych. Oczywiście, sceptycy powiedzą, że na Ziemi bywało już cieplej i mają rację.

Ziemia sobie poradzi i przetrwa każdy cios, który jej zadamy. Pytanie, czy my go przetrwamy.


*mile widziana umiejętność rozpoznawania ironii ;)

  • Fajny wpis, zwarty i punkt po punkcie odnoszący się do faktów i argumentów. Niewiedzących wzbogaci, a wiedzącym pozwoli uporządkować :-)