wegewtorek_a_to_pasztet

WegeWtorek: A to pasztet!

Siła przyzwyczajenia i sentyment do pewnych smaków mają ogromną moc, czasami taką, że nawet najbardziej zatwardziałym wegetarianom może się przyśnić… no… coś niewegetariańskiego ;) Mnie, na przykład, śniły się kanapki z musztardą. Kłopot w tym, że nic z wegeteriańskiego, wówczas znanego mi repertuaru, absolutnie nie nadawało się do posmarowania musztardą (poza samym chlebem, ale moja desperacja nie sięgała aż tak daleko, żeby jeść sam chleb z musztardą ;) ). Właściwie z powodu tej nieszczęsnej tęsknoty mój wegetarianizm niemal zawisł na włosku. Aż odkryłam… przepis na pasztet soczewicowy ze śliwką autorstwa Marty Dymek, straciłam dla niego głowę i zrozumiałam, że żadne tęsknoty nie będą mi już straszne. Mało tego, pasztet skradł serca mojego mięsożernego małżonka i mojej niemięsożernej siostry, oczarował moich znajomych, a nawet przypadł do gustu moim rodzicom. Jednym słowem – pełen sukces. A kto tego pasztetu spróbuje, nie wierzy, że nie jest z mięsa :) Magia Jadłonomii :)

Pasztet soczewicowy ze śliwką (według przepisu Jadłonomii)

Składniki:

2 szklanki ugotowanej zielonej soczewicy (ok 200 g. suchej soczewicy)

1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej (około 100 g. suchej kaszy)

100 ml. oleju

2 cebule

2-3 łyżki sosu sojowego

2 liście laurowe

2 ziarna ziela angielskiego

2 ziarna jałowca

3/4 łyżeczki majeranku

1/2 łyżeczki cząbru

szczypta gałki muszkatołowej

sól i pieprz

Kilka łyżek oleju do smażenia

Wykonanie:

Ugotuj kaszę i soczewicę. Cebulę pokrój w kostkę i na 2-3 łyżkach oleju i podsmaż na patelni z dodatkiem liści laurowych, ziela angielskiego i jałowca (w przepisie są jeszcze goździki, ale pomijam je na ogół). Kiedy cebulka będzie zeszklona, wyjmij przyprawy. W misce wymieszaj ugotowaną kaszę i soczewicę, cebulkę, olej, sos sojowy, cząber i majeranek, gałkę muszkatołową – całość zblenduj, dopraw solą i pieprzem do smaku. Połowę masy umieść w keksówce, ułóż śliwki, przykryj resztą masy. Ja tym razem potrzebowałam mniejszych porcji, więc śliwki posiekałam i wymieszałam z masą a paszteciki piekłam w foremce do muffinek :)

Pasztet piecze się 40 minut w 180°C. Koniecznie zostaw go do schłodzenia na kilka godzin.

wegewtorek_pasztet_4

wegewtorek_pasztet_3