tarta_szpinakowa

WegeWtorek: Tarta szpinakowa

Guilleme, mój ulubiony kataloński rolnik, najwyraźniej nie próżnuje, a wegetacja dopisuje, bo w zeszły czwartek kolejna skrzynka obłędnie świeżych i chrupiących warzyw pojawiła się pod moimi drzwiami :) Dogłębna inspekcja zawartości wykazała, że mój dostawca najwyraźniej, ku mojej wielkiej uciesze, od środków ochrony roślin stroni, bo piękna główka włoskiej kapusty zawierała drobną mięsną wkładkę ;) Życie – w dosłownym tego słowa znaczeniu ;) Bezpośrednim następstwem wizyt Giulliema jest przeobrażenie naszej małej kuchni w poligon doświadczalny, a skoro już trzymamy się wojskowej nomenklatury, to w okopach powstaje hurtowa ilość jedzenia mogąca zaspokoić potrzeby bardzo wygłodniałej kompanii powietrznodesantowej (nie pytajcie dlaczego akurat takiej, a nie na przykład kompanii piechoty zmotoryzowanej albo kompanii regulacji i ochrony ruchu ;) ). Tym niemniej, mam obawy, że hurtowe podejście do gotowania zaczyna wchodzić mi w krew – wciąż mam w pamięci zeszłotygodniową wizytę mojej mamy i desperackie próby znalezienia w szafie czegoś co zamaskuje objawy tzw. „ciąży gastronomicznej” ;)

I tym sposobem, przemieszczając się od dygresji do dygresji dotarłam do miejsca bez wyjścia, w którym pozostało mi wspomnieć, że w owej skrzynce z początku opowieści był także szpinak, również w hurtowej ilości. Przyznam szczerze, że nie należę do miłośników szpinaku, szczególnie odkąd odkryłam, że przez większość restauratorów w Polsce jest traktowany jako jedyna i wyłączna alternatywa dla potraw mięsnych. I to przeważnie pod postacią naleśników ze szpinakowym, doprawionym niezbyt dobrze farszem. Ja w ogóle jestem zdania, że szpinak potrzebuje zdecydowanego w smaku towarzystwa – serów, najlepiej mocno słonych, pomidorów suszonych i czosnku. I zdaje się, że to zestawienie dobrze się sprawdza, bo tarta szpinakowa którą Wam dzisiaj proponuję zniknęła tak szybko, że z trudem udało mi się zachować ostatni kawałek do zdjęcia :) Inspirowałam się przepisem z bloga makecookingeasier (nie ma lepszego przepisu na ciasto do wytrwanej tarty niż ten, serio) ale przepis nieco zmodyfikowałam :) A tarty mają to do siebie, że modyfikacjom ulegają z dużą łatwością lecz z małym ryzykiem porażki :)

tarta_szpinakowa

Tarta szpinakowa

Składniki:

Ciasto:

  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 125 g masła
  • 1 łyżka ziół suszonych
  • 2-3 łyżki tartego sera żółtego
  • 3 łyżki wody
  • szczypta soli

Farsz:

  • 1 pęczek szpinaku
  • kilka suszonych pomidorów w oliwie
  • 10 dkg sera feta
  • 2 jajka
  • 200-250 g jogurtu greckiego lub naturalnego
  • 100 g śmietany (będzie dobra 18%, ale u mnie z braku innych opcji wystąpiła śmietana kremówka, też działa :) )
  • 2 ząbki czosnku
  • sól i pieprz
  • 1-2 łyżki oliwy

Wykonanie:

Z podanych składników zagnieść ciasto kruche. Odłożyć na 30 minut do zamrażarki.

Szpinak umyć i posiekać liście. Na patelni rozgrzać odrobinę oliwy i szybko przesmażyć szpinak aż zwiędnie. Dodać szczyptę soli i czosnek przeciśnięty przez praskę.

Ciasto wyciągnać z zamrażarki i wylepić nim formę do tarty. Nakłóć dno widelcem i piec 20 minut w piekarniku nagrzanym do 190°C.

Jajka wbić do miski i lekko ubić. Dodać jogurt i śmietanę oraz podsmażony szpinak, dokładnie wymiesząć. Całość doprawić pieprzem. Na podpieczonym cieście ułożyć ser pokrojony w kostkę, paseczki suszonych pomidorów i całość zalać masą jajeczno-szpinakową. Piec jeszcze 20 minut w piekarniku nagrzanym do 190°C.

Smacznego!

tarta_szpinakowa